Witajcie
Większość z Was już pokazywała jak wyglądały Wasze święta Wielkanocne. Ja zrobię to dopiero dziś. Przed świętami mój młodszy syn miał jelitówkę więc świąteczne plany uległy zmianom i świętowaliśmy w domu. Czas tak szybko zleciał że nie było czasu na siedzenie przy komputerze.
Świętowanie zaczęliśmy od poświęcenia pokarmów, każdy z chłopaków miał swój koszyk. Ze względu na to że Szymon od kilku dni mało jadł, tak mu się spodobała kiełbaska w koszyczku że tu przed tym jak ksiądz święcił pokarm zakosił jedną i zaczął jeść.
Dekoracje świąteczne głównie miałam w kuchni i na balkonie. W tym roku postawiłam na pastele a przyczyniły się do tego jajka zakupione długo przed świętami w Kiku.
Śniadanie Wielkanocne jak zawsze było u mojej mamy, nawet w tym roku chłopaki siedli z nami przy stole i coś tam podzióbali, gdyż jedzeniem tego nazwać nie można. Najbardziej podobało się młodszemu stukanie jajkami z koszyczka ze święconką.
Jak wiecie w drugi dzień świąt wieczorem zaczął padać śnieg, większość z Was też miała takie opady. Ale niestety przez kolejny dzień (wtorek) śnieg padał nadal, doprowadziło to do złamań gałęzi, drzew w wyniku czego zostały uszkodzone linie niskiego napięcia i transformatory. I tak od środy od 2 w nocy nie mieliśmy prądu aż do piątkowego wieczoru. Dlatego też moja relacja jest z takim opóźnieniem.
A na koniec dzisiejszy serniczek z kawką na nowej szydełkowej podkładce.
Pozdrawiam Was
Ania