czwartek, 28 stycznia 2016

Zapraszam do ...

Witajcie




Kilka razy tu na blogu jak i u Was w komentarzach wspominałam że się budujemy. Postanowiłam więc przy okazji małego podwieczorku oprowadzić Was po moim budowanym domu:)


A więc zaczynamy:)

Nowy dom jest w innej miejscowości ale też nie daleko bo ok 7 km od mojego obecnego miejsca zamieszkania.

 Oto on: 



Dom jest w stanie surowym. Wejście do domu nie jest jeszcze zrobione, na wiosnę mamy plan zrobić ale najpierw trzeba uprzątnąć działkę. Powyrywać korzenie z powycinanych pod budowę drzew. Nie mogliśmy zrobić tego wcześniej gdyż ciężkie samochody (typu betoniarka czy ciężarówka przywożąca materiały budowlane) by się zapadły i nie mogły by wyjechać. Dobrze by było też zrobić bramę wjazdową. Bardzo podobają mi się płoty obrośnięte winobluszczem więc musimy go posadzić jak najszybciej, żeby obrastał płot i był już gęsty jak się tam wprowadzimy. Wspominałam już kiedyś że budujemy się bez kredytu długoterminowego, dlatego trochę to potrwa. 

Za drzwiami wejściowymi mamy mały ganek/przedsionek a za nim wejście do salonu:


Zaraz po lewej stronie będzie łazienka. W planie były to dwa pomieszczenia jedno gospodarcze drugie łazienka ale połączyliśmy to w jedno większe. Będzie tam też stała pralka, ale planuję zrobić szafę i zabudować w niej pralkę i inne przyrządy do sprzątania. Pralnia miała być w piwnicy, gdyż cały budynek jest podpiwniczony. Jest tam garaż, kotłownia, spiżarka i miała być pralnia ale to pomieszczenie wykorzystamy do czegoś innego np. na pracownie dla mnie :) (tylko nie wiem co na ten temat powie mój mąż:))


Dalej mamy salon połączony z jadalnią i kuchnią. Jadalnia będzie pośrodku tu gdzie jest wykusz. To moje takie małe marzenie. Jedno się spełniło z drugiego niestety musiałam zrezygnować a mianowicie z małej spiżarki koło kuchni. Działka okazała się za mała na pierwotny plan i musieliśmy zmniejszyć dom o 1,5 metra. 


Tu będzie salon, po lewej stronie będzie kominek. Musimy pomyśleć o narożnym żeby był też na salon. 


Tu widok na kuchnię. Do jej wykończenia jeszcze daleko ale już teraz myślimy co gdzie poustawiać gdyż trzeba zrobić gniazdka pod sprzęty zanim wytynkujemy ściany. Chciałabym zachować kolejność od lewej lodówka, zlew i kuchenka ale między tymi oknami jest za mała przestrzeń i niestety lodówka się tam nie zmieści. 


Więc musimy ją postawić na ścianie po prawej razem z piekarnikiem. Obecnie mam zlew w kuchni w szafce narożnej i już tak nie chce. W tej kuchni zlew planuję zrobić na oknie ale dużo osób mi odradza gdyż chlapie bardzo okno a Wy jak myślicie? Będzie też wyspa ale do tego jeszcze daleko.


Na tym piętrze jest jeszcze jeden pokój, miała tu być moja pracownia ale zrobię ją w piwnicy więc zrobimy tu pokój gościnny i biblioteczkę. W końcu będę miała porządne miejsce na książki:) Których obecnie mam już dość sporo i nie mam ich już gdzie ustawiać. 


A teraz idziemy na górę


Na piętrze są 4 pomieszczenia, trzy pokoje i duża łazienka.


Tu będzie nasza sypialnia, jest też miejsce na zrobienie garderoby.



Łazienka w której będzie i prysznic i wanna. Spodobała mi się wanna na nóżkach, ciekawi mnie tylko czy jest ona praktyczna? W dolnej łazience będzie tylko prysznic.


Na przeciw sypialni i łazienki będą pokoje chłopaków. 



Pod dachem jest jeszcze trochę przestrzeni więc wykorzystamy ją na zrobienie takiego mini strychu żeby przechowywać tam np choinkę:) 


To już wszystko co miałam pokazać. Czeka nas jeszcze sporo pracy i wydatków zanim pójdziemy na swoje. Chłopaki podrosną, zaczną chodzić do przedszkola albo nawet szkoły. 



Widok z okna tarasowego



Dziękuję za wizytę, 
mam nadzieję że Was nie zanudziłam tymi zdjęciami. Jak na razie są to tylko gołe mury i trzeba sobie wszystko wyobrazić gdzie, jak i co będzie ale dobrze że jakaś wizja jest. 

Ania

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Dzień dobry ...

Witajcie

Czy Wy już po śniadaniu? 


O tej porze raczej na pewno :)


Teraz pora na drugie 


Miłego poniedziałku :)

Ania

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Pieczenie i szycia ciąg dalszy...

Witajcie

Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem, cieszę się że podobają się Wam moje szyjątka. Dzisiaj pokażę jeszcze co uszyłam w weekend ale o tym zaraz. 


W sobotę upiekłam babkę majonezową, bardzo ją lubię pomimo tego że zawiera majonez ale to właśnie dzięki niemu jest miękka. Zawsze jak zostaje mi majonezu po zrobieniu sałatek a szkoda mi go wyrzucić to jest ona najprostszą metodą do jego wykorzystania. 


We wczorajszym poście Magda zamieściła przepis na rogaliki.


Wyglądały bardzo zachęcająco, a że prawie wszystkie składniki miałam w domu to je dzisiaj upiekłam. 


Robi się je bardzo szybko. U mnie zamiast lukru na wierzchu jest cukier puder. Niestety gotowego lukru w domu nie miałam a robionego z białkiem wole nie jeść (karmię młodszego syna, poza tym mam uraz do surowych jajek).


Chyba że macie jakiś sprawdzony przepis na lukier bez białka to chętnie poznam. Drugą zmianę jaką wprowadziłam to jabłko podzieliłam na 12 a nie na 8 części. 


Przy okazji tak prezentują się uszyte przeze mnie podkładki. Jedną już uszyłam przed świętami, uczyłam się na niej szycia rogów.


I żeby nie była taka samotna doszyłam jeszcze 3, teraz mam komplet - dla każdego członka mojej rodzinki. 


Dla młodszego synka uszyłam kocyk. Zastanawiałam się jaki polar dodać szary czy kremowy, ale zdecydowałam się na szary. Dzięki temu pasuje do poduszki chmurki. 


A że starszy syn podbiera zabawki i nie tylko zabawki młodszemu, to mam nadzieje że nie będę musiała prać kocyka po pierwszym użyciu przez starszego.


Co dzień tak po troszeczku pada śnieg i przykrywa te szaro-bure trawy. Z białym okolica wygląda zdecydowanie lepiej, przynajmniej jest trochę czyściej. 


Niestety u starszego syna kolejny tydzień walczymy z katarem, więc spacery po dworze muszą poczekać. Ja wiem że katar nie jest przeszkodą żeby wyjść na dwór ale on nie umie spokojnie pospacerować tylko ogrania go chęć biegania. Po czym katar mu się nasila i zamiast być lepiej to jest gorzej. Maluszek też miał katar ale u niego już zwalczyliśmy. 


Idę jeść kolację chociaż po zjedzeniu kilku rogalików jakoś nie mam na nią chęci

Miłego tygodnia
Ania

piątek, 15 stycznia 2016

Moje szycie

Witajcie

Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem, faktycznie miło jest mieć taki kąt w którym można tworzyć :). Jak zwróciła mi uwagę Iza oprócz pokazanych w poprzednim poście kolekcji aparatów, walizek i tych mniejszych posiadam i jak tylko mi się trafi to chętnie kupuję szklane bomboniery. Do kolekcji można zaliczyć również zbieranie angielskiej porcelany i kubków ale o tym wspominałam już wcześniej m. in.: tu, tu i tu. Tak wracając do tych postów zdałam sobie sprawę że mam dość sporo koszy wiklinowych. Jak i w kuchni tak i na balkonie. Też mi jest ciężko sobie odmówić zakupu  na starociach kolejnego skoro kosztuje 10 czy 20 zł. Wykorzystuje je potem na balkonie.

No ale nie o tym miało być tylko o szyciu :)

Wiadomo był okres świąteczny a prezenty zrobione własnoręcznie podobają się najbardziej (mam przynajmniej taką nadzieję:)). Postanowiłam więc uszyć bratanicy girlandę, moim chłopakom też uszyłam była ona pierwsza i na niej się uczyłam. 






Wiem już że lepiej nie robić ostrego szpica tylko bardziej okrągły, gdyż lepiej się później układa. Szyjąc drugą girlandę dowiedziałam się również że jest bawełniana lamówka i że bardziej będzie pasować do tego typu materiału i faktycznie tak jest, no cóż człowiek całe życie się czegoś uczy.



Wykonałam też taki o to wianek według kursu Kasi zamieszczonego tu. I tak jak Kasia napisała najwięcej cierpliwości potrzeba do wypchania tunelów, zwłaszcza jak się ma małego pomocnika który Ci zabiera tunel i trzeba go gonić tak dla zabawy :)




Wianek podarowałam mojej cioci i pierwsze miejsce u niej znalazło się w kuchni, ale na pewno tam nie zostanie. 


No i to co szyłam w ostatni weekend a planowałam już od kiedy kupiłam polar minky - poduszki. Uszyłam dwie, jedna w kształcie gwiazdki druga w kształcie chmurki. Szablon na gwiazdkę znalazłam na tej stronie a na chmurkę na tej stronie. Oczywiście powiększyłam je ale moja mama twierdzi że i tak są za małe. 






Uszyję jeszcze jedne, na pewno chmurkę bo bardzo mi się podoba jej kształt, ale większe. W tle gwiazdki i chmurki są poduchy na które też uszyłam pokrowce wykorzystując materiał w gwiazdki, wcześniejsze były bardzo pstrokate. 



Leżą one na łóżeczku mojego starszego syna. Szkoda tylko że mój syn nie chce spać na swoim łóżku, woli nasze. Może znacie jakiś sposób na oduczenie spania dziecka z rodzicami w jednym łóżku. Jak był malutki było mi tak wygodnie go karmić w nocy a teraz nie chce spać sam. Drugiego syna nie uczę już spania z nami, bo znów będzie problem potem. Zresztą młodszy syn sypia bardzo dobrze w nocy wstaje tylko raz na jedzenie i to często budzony przeze mnie. 


Szyjąc gwiazdkę został mi kawałeczek polaru i materiału w groszki, szkoda mi go było wyrzucić więc uszyłam młodszemu metkę. 




Jeśli chodzi o szycie jak i z resztą pozostałe rzeczy które umiem jestem samoukiem albo podpatrzyłam jak to robi moja mama (druty) czy babcia (szydełko) czy na internecie. 


A to kolekcja pluszaków która sypia na łóżku zamiast mojego starszego syna :)
najbardziej ulubiona to pingwin Kowalski, nigdy nie widziałam u niego takiej radości z zabawki którą dostał jak właśnie przy nim. Nawet drugi pingwin go tak nie cieszył.  


A to nad czym teraz pracuję:


Pozdrawiam
Ania