wtorek, 29 grudnia 2015

Święta i po...

Witam

Święta, święta i po nich a ja jeszcze w tej tematyce. Na wigilii było nas 8 plus troje dzieci, pierwszy raz wyrobiłyśmy się z mamą z kolacją tak, że to kolacja czekała na gości a nie goście na kolację:) Kolację jedliśmy u mojej mamy, ja miałam najbliżej tylko zejść piętro niżej. Przy dwójce dzieci to bardzo wygodne, nie trzeba brać ze sobą całych tobołków,wszystko jest na miejscu. A teraz trochę zdjęć z wieczoru wigilijnego:











Nasza tegoroczna wspólna z mamą chatka z piernika, mama zrobiła ciasto, wycięła i upiekła a ja posklejałam i udekorowałam. 



Balkon mojej mamy, przywołuje zimę - sanki, zimowe buty, szalik:





A to choineczka moich synków, poniżej zdjęcia autek - bombek które kupiłam chłopakom przed świętami.





Pozdrawiam

Ania 

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt...

Witajcie

W przerwie między przygotowaniami do Wigilii pokażę Wam moje małe dekoracje świąteczne. Małe bo jakoś przy świecącym pięknie słońcu nie czuje klimatu świąt. Brakuje mi śniegu, nawet bardzo. Pewnie znowu będziemy mieć białe święta ale te Wielkanocne :) A teraz troszkę zdjęć:























Niech czas Świąt Bożego Narodzenia
będzie pełen atmosfery radości,
wytchnienia i zatrzymania
od codziennego pędu.
Życzę, by Św.Mikołaj
przyniósł Wam i nam wszystkim
najpiękniejszy prezent - dużo miłości!
Życzę wszystkim Dzieciom
i ich Rodzicom wszystkiego najlepszego.
Wesołych Świąt !

Ania


wtorek, 15 grudnia 2015

Pierniczki i nie tylko

 Witajcie

W kalendarzu adwentowym mojego syna mieliśmy zadanie upiec pierniczki na święta. Ciasto przygotowałam dzień wcześniej w Thermomixie ( wypróbowałam przepis z tej strony ). Robiłam go pierwszy raz ale chyba zostanie już na stałe, gdyż pierniczki wyszły miękkie i w smaku są bardzo dobre. Następnym razem dodam troszeczkę mniej goździków i imbiru bo tym razem za dużo wzięłam i za bardzo je czuć. 





Nie obyło się bez pomocnika, ale jak tylko wyjęłam pierwszą partię upieczonych pierniczków to wycinanie odeszło na drugi plan, musiał spróbować. Nie pomagały tłumaczenia że gorące, trzeba było dać do zjedzenia. 










Pomalutku pojawiają się dekoracje świąteczne, jak narazie jest choinka (jeszcze nie ubrana) i powiesiłam ( a raczej mój mąż) oświetlenie. W sobotę mąż pomył mi okna a ja posprzątałam, dzięki temu nabrałam ochoty na strojenie domu. Przez to że dzieci mi się pochorowały nic mi się nie chciało, cała radość ze świąt odeszła. Mam tylko nadzieje że do świąt wszyscy wyzdrowieją. 



Dostałam od męża prezent na mikołaja, gwiazdkę i urodziny (wszystkie okazje są w przeciągu miesiąca) jest to nowy obiektyw do aparatu :) Postanowiłam go przetestować o 22 w nocy skoro dzieci poszły spać. Czeka mnie dużo nauki i zmiana przyzwyczajeń, gdyż nowy obiektyw nie ma zooma i jeśli chce zrobić jakieś przybliżenie to trzeba podjeść bliżej. 





W żłobku mojego syna organizowany był mikołaj, znów zostałam wybrana do rady rodziców i kolejny rok robiłam dzieciom prezenty. Postawiłam na gry edukacyjne i udało mi się kupić każdemu dziecku po dwie gry edukacyjne i małą książeczkę. Powiem Wam że wbrew pozorom nie jest to takie łatwe zadanie, przedział wiekowy dzieci w grupie mojego syna jest od 17 do 31 miesięcy. Znalezienie i dobranie dzieciom gier nie było proste ale się udało, na każde dziecko miałam do wydania 30 zł. No i jak prezenty to muszą być jakoś zapakowane (nie podobają mi się reklamówki z mikołajem). Wybrałam najprostsze torebki ekologiczne, do tego serwetka papierowa pod torta i zrobiona przeze mnie etykietka z imieniem dziecka. 


Tak się prezentowały w całości, to tylko część paczek wszystkich było 19


Udało mi się też zrobić kartki świąteczne:)


Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

Ania