niedziela, 24 kwietnia 2016

Leniwa niedziela

Witajcie

Jak Wam minęła niedziela? Mnie zdecydowanie za szybko :) Wracając dzisiaj z kościoła urwałam trzy gałązki migdałowca. Kwiatki były jeszcze pąkami ale jak tylko dostały trochę wody i ciepła to się rozwinęły. I tak poprawiają mi nastrój w tą zimną niedzielę. 



Po obiedzie był czas na szybką kawkę i kawałek ciasta a potem wyszłam na dwór z postanowieniem posadzenia w końcu kwiatków. Mąż dzisiaj został w domu, jedzie dopiero we wtorek więc zajął się dziećmi a ja spokojnie mogłam posadzić kupione w tygodniu kwiatki.  



Mam tylko nadzieje że się przyjmą i nie pomarzną, gdyż są jeszcze zimne noce. Ale ileż można patrzeć na puste doniczki. 



Liczę na to że pogoda w następny weekend będzie zdecydowanie lepsza niż w ten, oby było cieplej i słoneczniej. 



W ostatnim czasie znów poczyniłam kolejny prezent dla malutkiej dziewczynki. Mam nadzieję że się spodobał i pasują opaska i buciki, gdyż prezent był niespodzianką i nie znałam wymiarów główki i stópek. 


Ania

niedziela, 17 kwietnia 2016

Słoneczny dzień

Witajcie

Dzisiejszy poranek a raczej wczesny poranek przywitał mnie takim widokiem przez okno:



Wiedziałam że dzień będzie słoneczny i ciepły. Kiedy jeszcze mąż i starszy syn spali, ja wstałam do młodszego żeby go nakarmić, nacieszyłam oczy widokami budzącego się dnia. 


Wschodzące słońce przebijało się między drzewami i oświetlało mój balkon. 



I nie tylko balkon, taki mam widok na ogród mojej mamy. Oprócz widoków mam też piękny śpiew ptaków. A że o tej godzinie jest bardzo mały ruch na ulicy to słychać wyśmienicie. 


Już od jakiegoś czasu obserwujemy jak cukrówka wysiaduje jajka w bluszczu naprzeciw moich okien. Jeśli dobrze się przyjrzycie to zauważycie szarego ptaka a dokładnie łebek po lewej stronie od napisu na zdjęciu. Nie mam możliwości zrobić zdjęcia z bliska ani nie mam aż takiego przybliżenia w aparacie, żeby lepiej było widać, z resztą nie chce denerwować ptaka. Może w tym roku doczekamy się pisklaków. 


W zeszłym tygodniu zrobiłam porządek po zimie na balkonie. Powyciągałam wszystkie pochowane "szpyrgały", umyłam i poustawiałam na nowych miejscach. W tym roku znów inaczej będzie wyglądał mój balkon, jedynie kącik z wiklinowym fotelem się nie zmienił bo bardzo go lubię w tym ustawieniu. 


Szersze kadry pokażę jak dorobię się już kwiatów, narazie posadziłam tylko trochę zielonego. A że zapowiadają jeszcze przymrozek to z kwiatami się wstrzymuję. 


Na zdjęciach mój wczorajszy nabytek, słoiki z rurką kupione w Auchanie za niecałe 4 zł. Koktajlem truskawkowo-gruszkowo-bananowym otwieram sezon "balkonowy" :)


Mało mnie tu i u Was, niestety jest to wina braku czasu. Ze względu na w miarę ładną pogodę moi rodzice spędzają czas na dworze, robiąc porządki w ogrodzie i na placu. A ja zajmuję się dziećmi, w między czasie gotując obiad i jeżdżąc z młodszym synem na ćwiczenia. Do tego jeszcze starszy znów się zaziębił i siedzi w domu, pociągając nosem i skupiając uwagę na sobie. 


No to tyle na dzisiaj,
miłego tygodnia 

Ania

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Jeszcze świątecznie

Witajcie

Ja wiem że już po świętach ale wcześniej nie miałam czasu. A to za sprawą obchodzonego przez córeczkę mojego brata roczka w ostatni weekend, w wolnych chwilach szyłam prezent dla małej. 

U nas święta minęły bardzo spokojnie, dzieci zdążyły wyzdrowieć zwłaszcza młodszy. W niedziele po śniadaniu poszliśmy do kościoła a po nim zahaczyliśmy o plac zabaw i starszy syn przepadł. I w święta był to stały punkt do odwiedzenia. Wyjątkowo spędziliśmy dwa dni w domu a raczej na spacerach. 

A teraz trochę (dużo) zdjęć, a na nich stół ze śniadania wielkanocnego, dekoracje przed wejściem do domu oraz u mojej mamy. 



















A taki prezent przygotowałam dla małej bratanicy: dwie poduszki, poszewkę na pościel, tiulowe pompony, spodnie z opaską oraz kartkę. Mam nadzieję że się prezent podoba :)  


Miłego tygodnia :)

Ania