Witajcie
Dziękuję Wam za miłe słowa pod poprzednim postem dotyczące kuchni mojego synka :)
Pomału rozszerzam dietę mojemu młodszemu synowi, zupy zjada szybko ale jak poczuje w niej jakąś grudkę to zaczyna grymasić. Ponoć dzieci które ulewały tak mają, dlatego są zmiksowane (nawet jak się zdarzy jedzenie gotowca to też muszę miksować). Żeby go mobilizować do gryzienia postanowiłam upiec chałkę. Skorzystałam z pomocy Themomixa - tam był przepis i wyszły mi dwie spore chałki. Robiąc zdjęcia miałam małego podjadacza - starszego syna. Obu chałka posmakowała, nawet młodszemu całkiem nieźle szło gryzienie. Ja zjadłam z dżemem jeżynowo-malinowym który zrobiłam w niedzielę.
Pomalutku pojawiają się u mnie dekoracje jesienne, są to ceramiczne grzybki i dynie oraz gałązki z liśćmi. Dynie to zdobycze ze staroci a grzybki i gałązki to zakupy w Kiku.
pozdrawiam
Ania