Alleluja, Alleluja! Wesoły nam dziś dzień nastał, Chrystus bowiem zmartwychwstał. Radujcie się więc i z ufnością patrzcie w przyszłość. Niech zsyła na Was łaski i wnosi szczęście do Waszego rodzinnego życia.
niedziela, 27 marca 2016
poniedziałek, 21 marca 2016
Wianek
Witajcie
W kwietniowym numerze "Mojego mieszkania" jest kurs na zrobienie wianka. Potrzebna jest do jego
zrobienia dzianinowa pończocha. Ja niestety takowej nie posiadam, kupiłam więc za 7 zł dziecięce rajstopy. A że rajstopy mają dwie nogawki to zrobiłam sobie dwa wianki.
Jeden wisi na drzwiczkach od narożnej szafki (w niej trzymam część moich kubków). Ten ma tylko miętową wstążeczkę.
Drugi zawędrował na ścianę koło półeczki, ma do towarzystwa miętowego króliczka. A w tym są wstążeczki miętowe i różowe.
Forsycja wsadzona do dzbanka zaczyna wypuszczać kwiatki, ciekawe czy zakwitnie do niedzieli?
Miłego popołudnia
Ania
piątek, 18 marca 2016
Sypialnia i coś jeszcze
Witajcie
Czytając Wasze komentarze pod poprzednim postem widzę że nie tylko ja mam bzika na punkcie kubków.
Wiem że za tydzień święta ale dekoracje są jeszcze nie gotowe. Muszę dzisiaj posiać w końcu rzeżuchę. Ale w końcu udało mi się uszyć zasłonę do sypialni, była ona ostatnim brakującym elementem. Dlatego postanowiłam Wam ją dzisiaj pokazać
Sypialnię dzielimy z dziećmi, nie mam możliwości zrobić im osobnego pokoju. Z resztą Szymon jest jeszcze mały i tak mi go jest łatwiej doglądać w nocy. Kącik chłopaków wygląda tak:
Zasłona jest jedna, zależało mi na zakryciu rur od ogrzewania i kabli od anteny poprowadzonych w rogu. Miała być jednak jasna aby nie zabierała za dużo światła. Został mi kawałek tkaniny więc uszyłam z niego poszewkę na poduszkę leżącą na fotelu.
Przy okazji pochwalę się skończonym już jakiś czas temu dywanikiem zrobionym ze sznurka bawełnianego.
Na przeciw łóżek chłopaków jest nasze łóżko. A na nim trzy uszyte przeze mnie poduszki.
Koło łóżka na nie widocznej ścianie jest duża, stara szafa i dwie komody z ubrankami dla chłopaków. Nad nimi mam zamiar zrobić galerię ze zdjęciami ale muszę skolekcjonować zdjęcia.
A teraz kilka szyjątek z bliska. Literki z imionami chłopaków:
Poduszki:
Przyznam się że trochę poszalałam z poduszkami, ale dwie są uszyte dla mojej koleżanki a jedną (zieloną chmurkę) zażyczył sobie mój starszy syn przeglądając kolekcję mamy materiałów.
Jakiś czas temu uszyłam młodszemu synowi misia (ten zielony po prawej, już był tu pokazywany). Po jakimś czasie starszy też sobie zażyczył zielonego misia (ten po lewej).
A różowy był prezentem dla malutkiej córeczki znajomych, zapakowany w pampersowy tort.
Kończę na dziś, mam nadzieję że następny post będzie już bardziej świąteczny.
Miłego wieczoru
Ania
niedziela, 13 marca 2016
Moja kolejna "miłość"
Witajcie
Dziękuję Wam za tak liczne komentarze pod poprzednim postem :)
tak na punkcie szkła mam lekkiego fioła.
Przepraszam za dłuższą nieobecność ale zabrałam się w tym tygodniu za wiosenne porządki. Posprzątałam wszystkie szafy i szafeczki. Rozstałam się z dość sporą ilością ciuchów, niestety pozostałości po ciąży spowodowały że nie mieszczę się w moje stare ciuchy.
W minionym tygodniu był dzień kobiet i pomimo tego że obiektyw który dostałam na gwiazdkę od mojego męża był też na kilka innych okazji, to dostałam od niego ręczny spieniacz do mleka (to ma być tańsza wersja ekspresu do kawy ;)). Mimo tego że samej kawy nie pijam, tak latte macchiato uwielbiam i tak sobie popijam razem z moją mamą.
Przy okazji posiadanych nadmiarów jabłek zrobiłam roladę z jabłkami według tego przepisu. Tylko ja nie nasączałam biszkopta bo wzięłam za dużo jabłek oraz nie zdążyłam zrobić polewy :)
A wracając do tytułu postu moją kolejną "miłością" (już nie raz tu wspominałam) są kubki.
Przy okazji sprzątania w kuchennych szafkach wyjęłam kubki na stół. Nie są to wszystkie kubki jakie posiadam. Mam jeszcze kilka zwykłych Ikeowskich i kilka firmowych kubków.
Na zdjęcia nie załapały się jeszcze kubki które przywoziłam ze sobą z każdej miejscowości w której byłam czy to w kraju czy za granicą. Myślę że nie zmieściły by się wszystkie na kuchennym stole.
Większość tych kubków kupowałam w Pepco, Kiku ale zdarzają się też z Netto, Tk Maxa i sklepu wszystko po 4 zł.
Ogólnie to mam manie ich kupowania, chociaż teraz ograniczam się do kupowania 1 szt jeśli mi się jakiś spodoba.
Sprzątanie rozbiło się na 3 dni ale jeszcze zostały mi okna do umycia. Niestety teraz nie mogłam tego zrobić bo starszy syn się rozchorował w poprzedni weekend. W ciągu tygodnia zaraził młodszego syna a wczoraj mnie. On się czuje coraz lepiej a ja coraz gorzej. Pisząc tego posta popijam miksturę mojej babci, mam nadzieje że postawi mnie chociaż trochę na nogi. I cieszę się że posprzątałam tak gruntownie bo teraz to chyba nie dałabym rady. Obyśmy tylko wyzdrowieli jak najszybciej, bo robienie dekoracji idzie mi przez to bardzo wolno. Ale o nich innym razem:)
pozdrawiam Was
Ania
Subskrybuj:
Posty (Atom)