środa, 26 kwietnia 2017

szafeczka

Witajcie 

W zeszłym roku na udało mi się upolować szafeczkę. Poprzednia właścicielka wystawiła ją na sprzedaż za 100 zł i w pierwszej chwili znalazł się inny nabywca ale na szczęście dla mnie się rozmyślił. Ostateczną cena za jaką ją zakupiłam to była połowa pierwotnej ceny. Jej stan po dokładnym umyciu nie był taki zły ale farba olejna którą została pomalowana wcześniej dała mi popalić. Usuwanie jej za pomocą szlifierki okazało się trudnym zajęciem, musiałabym zużyć bardzo dużo papieru aby ją doczyścić. Dopiero dzięki radom Ali dałam radę ją doczyścić i mogłam przejść do mojego ulubionego etapu odnawiania mebli czyli malowania. Tym razem użyłam farby białej i szarej. Szarej ze względu na gałki które kupiłam wcześniej i postanowiłam je przy niej wykorzystać. Teraz trzyma w niej swoją biżuterię oraz w dolnej części pudełka ze świeczkami. 







Pozdrawiam Was 
Ania

niedziela, 23 kwietnia 2017

Tegoroczna Wielkanoc

Witajcie 

Większość z Was już pokazywała jak wyglądały Wasze święta Wielkanocne. Ja zrobię to dopiero dziś. Przed świętami mój młodszy syn miał jelitówkę więc świąteczne plany uległy zmianom i świętowaliśmy w domu. Czas tak szybko zleciał że nie było czasu na siedzenie przy komputerze. 

Świętowanie zaczęliśmy od poświęcenia pokarmów, każdy z chłopaków miał swój koszyk. Ze względu na to że Szymon od kilku dni mało jadł, tak mu się spodobała kiełbaska w koszyczku że tu przed tym jak ksiądz święcił pokarm zakosił jedną i zaczął jeść. 

Dekoracje świąteczne głównie miałam w kuchni i na balkonie. W tym roku postawiłam na pastele a przyczyniły się do tego jajka zakupione długo przed świętami w Kiku.

Śniadanie Wielkanocne jak zawsze było u mojej mamy, nawet w tym roku chłopaki siedli z nami przy stole i coś tam podzióbali, gdyż jedzeniem tego nazwać nie można. Najbardziej podobało się młodszemu stukanie jajkami z koszyczka ze święconką. 

Jak wiecie w drugi dzień świąt wieczorem zaczął padać śnieg, większość z Was też miała takie opady. Ale niestety przez kolejny dzień (wtorek) śnieg padał nadal, doprowadziło to do złamań gałęzi, drzew w wyniku czego zostały uszkodzone linie niskiego napięcia i transformatory. I tak od środy od 2 w nocy nie mieliśmy prądu aż do piątkowego wieczoru. Dlatego też moja relacja jest z takim opóźnieniem. 


















A na koniec dzisiejszy serniczek z kawką na nowej szydełkowej podkładce.

Pozdrawiam Was 
Ania


wtorek, 21 marca 2017

Lampiony

Witajcie

Oj mało mam czasu na siedzenie przy komputerze w domu. Po całych dniach siedzę w pracy, nie chce mi się później włączać mojego. Od kiedy wróciłam do pracy czasu mam zdecydowanie mniej, jak mam wolny dzień to ogarniam dom. Ostatnio jeszcze dzieci chorowały to tym bardziej brak czasu na cokolwiek. Ale już wróciły do przedszkola i żłobka więc można przysiąść na chwilę i coś napisać. Przeglądam Wasze blogi w wolnej chwili ale nie zawsze mam czas aby coś napisać. 

Dziś znów zaległe zdjęcia, na jesień kupiłam w Netto dwa lampiony. Pomimo że nie są białe bardzo mi się spodobały. 








A teraz zmykam do pracy 
miłego dnia 
Ania

czwartek, 23 lutego 2017

Pączek, pączuś i pączunio ...

Witajcie

Dziś dzień w którym wszystko wolno czyli tłusty czwartek. Ja już zjadłam dwa pączki a to dopiero południe do końca dnia jeszcze trochę czasu jest :) 

A zatem smacznego :) 






Miłego dnia
Ania

czwartek, 9 lutego 2017

Sweterkowe przeróbki

Witajcie

Jak już wspominałam pokazuje zaległe zdjęcia, dzisiaj moje jesienne wytwory. Przerobiłam stare swetry na poduszki a pozostałe części wykorzystałam na zrobienie dyń. Wyszło ich całkiem sporo, wzorowałam się na radach Sandrynki z wydania specjalnego Mojego Mieszkania. 

Robiąc z mamą porządki na strychu znalazłam stary puf, a że zostało mi trochę sznurka bawełnianego to zrobiłam z niego nowy pokrowiec.  

A na koniec zdjęcia z dzisiaj, pomyślicie że zwariowałam ale musiałam zakupić te jajka. Jak tylko je zobaczyłam w Kiku musiałam je mieć :) Wiem że do Wielkanocy jeszcze daleko ale już dekoracje kuszą :) 













Pozdrawiam
Ania

wtorek, 17 stycznia 2017

Prezent imieninowy

Witajcie

Wspominałam Wam że mam kilka zaległych zdjęć do pokazania.

W lipcu miałam imieniny i mój mąż zrobił mi niespodziankę w postaci wieszaka na kubeczki. Podobał mi się wieszak na kubki firmy IbLaursen ale cena dla mnie trochę za wysoka. Postanowił zrobić mi go sam. Mój udział był taki że kupiłam farbę i sama go pomalowałam. Taki prezent cieszy i to bardzo. Muszę go poprosić może zrobi mi jeszcze taki stojący, wszak kubków u mnie ogrom i zawsze kolejny wieszak się przyda. 





Miłego dnia i ciepłego dnia
Ania