Witajcie
Kilka dni temu zebrałam lawendę. W tym roku nie było jej za dużo, gdyż na wiosnę moja mama mocno ją przycięła ze względu na to że bardzo wyrosła i trzeba było ją trochę zagęścić.
Ostatnio we wszystkim co robię mam pomocnika. Nie obyło się i przy wycinaniu lawendy żeby mój syn mi towarzyszył.
Jak na dwulatka całkiem nieźle radzi sobie z nożyczkami. Robił to po swojemu ale udawało mu się coś tam uciąć. Przeważnie były to same kwiaty które później nadają się tylko do wsypania do woreczka ale i tak jestem z niego dumna (przede wszystkim dlatego że nie zrobił sobie krzywdy).
Lawendę w tym roku wykorzystałam na zrobienie wianka do kuchni. Resztę po wysuszeniu zużyję do zrobienia woreczków do szafy.
Przy okazji pokażę Wam jak moja mama zagospodarowała kojec dla psa. Oczywiście pies nigdy w nim nie siedział, pomimo tego że brat zrobił mu piękną budę :). Woli siedzieć w garażu na swojej leżance :) Mama stwierdziła że nie ma co się marnować kawałek wolnej przestrzeni więc ją urządziła.
Przypominam o trwającym jeszcze 3 dni Candy o tu
pozdrawiam
Ania
Wianek jest śliczny i nieustannie podoba mi się ta Twoja kuchenna półka, a kojec dla psa bardzo pomysłowo zagospodarowany. Uśmiech dla Twojej mamy :-)
OdpowiedzUsuńa j mam wciąż lawendowe pałeczki od ciebie:))))...muszę i ja zribić taki wianeczek:)))))
OdpowiedzUsuńPiękny wianek, a ja jeszcze swojej lawendy nie zebrałam choć to już najwyższy czas.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:-)
Takie zbiory to ja po prostu uwielbiam :) wyobrażam sobie ten cudny zapach ;);) wianuszek boski. Ślicznego weekendu Aniu
OdpowiedzUsuńJa mam jakiś dziwny gatunek lawendy ponieważ moja nie jest intensywnie fioletowa i barrrrrdzo się kruszy. Kojec dla psa cuuuuudownie zagospodarowany. Uwielbiam takie klimaty:)
OdpowiedzUsuńMoją lawendę wysuszyło słońce przez kilka godzin :( teraz próbuję ją ratować i podziwiam jednocześnie Twoje piękne kwiaty... :)
OdpowiedzUsuńŚliczny wianek :) Nie tylko pięknie wygląda, ale i pięknie pachnie :)
OdpowiedzUsuńŚwietna dekoracja w kojcu :)
Zdolną masz mamę i synka :)))) - taka myśl mi przyszła do głowy po przeczytaniu posta :)))) Pozdrawiam :D
OdpowiedzUsuńSzkoda, że ja nie umie zrobić takiego wianka. Uwielbiam zapach lawendy.
OdpowiedzUsuńAlu nie uwierzę że nie umiesz zrobić takiego wianka przecież robisz cuda!! On jest zrobiony na słomianym podkładzie inaczej nie wyszedł by taki równy
UsuńMasz dorodna lawendę ,moja jakas taka powyginana ,chyba pójdę w ślady Twojej mamy i mocno ją przytnę :)
OdpowiedzUsuńWianuszek śliczny i na pewno pachnie w całym domu :)