Witajcie
Jak już wspominałam pokazuje zaległe zdjęcia, dzisiaj moje jesienne wytwory. Przerobiłam stare swetry na poduszki a pozostałe części wykorzystałam na zrobienie dyń. Wyszło ich całkiem sporo, wzorowałam się na radach Sandrynki z wydania specjalnego Mojego Mieszkania.
Robiąc z mamą porządki na strychu znalazłam stary puf, a że zostało mi trochę sznurka bawełnianego to zrobiłam z niego nowy pokrowiec.
A na koniec zdjęcia z dzisiaj, pomyślicie że zwariowałam ale musiałam zakupić te jajka. Jak tylko je zobaczyłam w Kiku musiałam je mieć :) Wiem że do Wielkanocy jeszcze daleko ale już dekoracje kuszą :)
Pozdrawiam
Ania
Z tymi dyniami to poszłaś taśmowo:-))) Piękne są:-)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:-))
Dynie są odlotowe:)
OdpowiedzUsuńA jajka zielone też były?
pozdrawiam cieplutko
Były niebieskie, żółte i różowe. Zielonych niestety brak :(
UsuńNa jajka skusiłam się rok temu, tylko wzięłam niebieskie i pomarańczowe. Nie wiem czemu :( Twoje są ładne, stonowane. Gdybym trafiła na ładne swetry bez wahania pocięłabym je i zrobiła poduszki i dyńki:)
OdpowiedzUsuńpuf wyszedł cudnie!!
OdpowiedzUsuńAniu, siadam u Ciebie i zostaję na dłużej. Przyjmiesz zbłąkanego wędrowca? W takich warunkach mogę siedzieć i siedzieć :)
OdpowiedzUsuńDynie są absolutnie kapitalne - na sweterkowe metamorfozy już długo mam ochotę ale jakoś nie mogę się zebrać...
OdpowiedzUsuń