Kilka dni temu mój tato skończył piaskownicę dla mojego synka. Piaskownica powstała ze starego plastikowego oczka, tata wykonał obudowę z desek. Miała być prosta a oceńcie jak wyszła. Jest zamykana co jest bardzo pomocne przy sosnach które rosną u nas na placu, bo jest bardzo dużo kolek. Łatwiej jest je zmieść z pokrywy niż wybierać z piasku. Po rozłożeniu pokrywy stają się ławeczkami do siedzenia. Trzeba ją tylko pomalować żeby zabezpieczyć przed zimą.
Przy okazji piaskownicy pokażę Wam ogród mojej mamy. Moja mama uważa, że ogród jest zaniedbany a wszystko przez mojego synka. Kiedy ja jestem w pracy mały jest z moją mamą a że mały jest zajmujący to nie bardzo można coś z nim zrobić w ogródku. Chce we wszystkim pomagać, ale jego pomoc wiąże się ze szkodami typu powyrywane kwiatki a jak już zobaczy lampki solarne to rozbiera na części pierwsze. Nie wiem czemu ale każde małe dziecko uwielbia się bawić wodą, więc podlewanie z moim smykiem to jest nie lada wyczyn więc trzeba to robić jak już śpi. Dom w którym mieszkam jest moim domem rodzinnym, tak mieszkam do tej pory z rodzicami. Pomyślicie sobie pewnie że jak można w takim wieku mieszać z rodzicami, no cóż jak się nie ma wyjścia to trzeba. Budujemy się z mężem ale nie jest to takie proste a raczej tanie przedsięwzięcie, chcemy uniknąć brania kredytu by potem spłacać go przez 30 lat. Mieszkać na razie mamy gdzie, więc budujemy się pomału. Dom rodzinny jest duży i mamy swoje nazwijmy to mieszkanie, bo oprócz pokoi mamy osobną kuchnię i łazienkę. Nie ukrywam że jest to wygodne mieszkać z rodzicami zwłaszcza teraz jak wróciłam do pracy, bo przynajmniej mam z kim zostawić mojego syna. Ale wracając do ogrodu są to lata pracy moich rodziców, gdyż wszystko jest wykonane ich rękami. Oczka koło domu mają już ponad 15 lat, oczywiście w między czasie były przerabiane. Jak pisałam kilka postów wcześniej ja nie mam ręki do kwiatków, więc zasługa tego jak wygląda teraz ogród to jest praca mojej mamy. Jak zauważycie tu i ówdzie można znaleźć jakieś starocie, a to stare koło a to żeliwne garki. Mama od zawsze zbierała starocie a teraz przeszło to również na mnie. Ja mam do dyspozycji jak na razie balkon i na nim chomikuje ale może za kilka lat będę mieć już swój ogród, chociaż przy moich zdolnościach będzie w nim tylko trawa ale zobaczymy. No to teraz parę zdjęć ogrodu:
Mam nadzieję że Was nie zanudziłam.
pozdrawiam
Ania
Aniu twoja mama ma ogród w moim stylu-kocham bluszcze:)) piekny!!! a i gratuluje mądrej decyzji co do kredytu:))
OdpowiedzUsuń