Oj trochę mnie tu nie było, ale trochę się działo przez ten czas. W ostatnim tygodniu sierpnia usunęłam ósemkę, no i zaczęło się. Nie spodziewałam się tego jak człowiek może spuchnąć. Przez trzy dni wyglądałam jak chomik i to taki wypasiony. Dodatkowo bolała mnie szczęka i niestety do dzisiaj mam szczękościsk co skutkuje tym że mam problem z jedzeniem. Oprócz moich problemów zębowych od 1 września mój syn chodzi do żłobka. Po moim powrocie do pracy nie mam z kim zostawić mojego syna, gdyż obie babcie pracują a nie stać mnie na wynajęcie opiekunki. Synek bardzo przeżywa pobyt w żłobku, mam nadzieje że się przyzwyczai i z czasem będzie lepiej. Jak tylko jestem w domu to spędzam z nim jak najwięcej czasu, dlatego inne rzeczy schodzą na dalszy plan i muszą poczekać na swoją kolej. Udało mi się, jak mój syn już spał, uszyć obiecane króliki dla koleżanki. I tak powstały trojaczki:
Powstał jeden chłopiec i dwie dziewczynki. Mam nadzieję że spodobają się (tak jak poprzedni) nowym, małym właścicielom.
W planach mam przemalowanie parę rzeczy, ale ten czas dlaczego jest go tak mało. Ale nie narzekajmy, tylko cieszmy się z tego co mamy.
Pozdrawiam na dobranoc
Ania
Piękne króliczki:-)
OdpowiedzUsuńTeż przymierzam się do uszycia podobnych, ale jakoś ciągle brak czasu:-(