poniedziałek, 14 lipca 2014

Coś na ząb...


Dziękuję Wam za miłe przyjęcie na blogerze i miłe słowa do poprzedniego posta :) 


Bardzo lubię okres kiedy pojawiają się najpierw truskawki, potem czereśnie, maliny i jagody. Raz że kojarzą się z tym wakacje to jeszcze są takie pyszne. W poprzednim sezonie niestety musiałam sobie odmówić zwłaszcza truskawek i trochę nad tym ubolewałam. Z resztą w poprzednie wakacje dużo dobrych rzeczy  do zjedzenia mnie ominęło ale czy żałuję, nie!!! synuś wynagrodził wszystko. Dlatego w te wakacje nie odmawiam sobie niczego i jem owoce pod każdą postacią.
 

Oprócz owoców jadam też muffinki, chociaż wolę je piec. A przy okazji tych moich "przetworów" owocowych oraz muffinek pokazuję Wam moje twory czyli szydełkowe klosze na ciasto :)


Zobaczyłam zdjęcie takiego klosza na jakimś blogu i się zakochałam. Musiałam mieć taki a że trochę dłubię na szydełku to sobie taki zrobiłam. Jak się rozkręciłam to zrobiłam dwa, ale różnią się wielkością i są inaczej ukształtowane żeby nie były identyczne. Jedynie co mi nie do końca się podoba to uchwyty, są to najzwyklejsze gałki do mebli. bo te były najlepsze z dostępnych w sklepie. Jak spotkam takie jakbym chciała to na pewno je wymienię. 



Tak wyglądają razem.


I jak się Wam podobają?
Ania

5 komentarzy:

  1. Przepiękne! Musiałaś się sporo napracować chyba. Witam w blogowym świecie. Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wbrew pozorom klosz nie jest trudny do wykonania, jak dla mnie najtrudniejsze było jego usztywnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klosze są fantastyczne! Masz Aniu talent!
    Cieplutko pozdrawiam,
    Pliszka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Są cudne i wydają się mega trudne :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe klosze! Bardzo oryginalne - pomysłowe, piękne i do tego takie praktyczne - super, super, super!

    OdpowiedzUsuń