Zacznę od prywaty, jak już pisałam tydzień temu wróciłam do pracy po dłuższej przerwie. Powrót do pracy dla mnie nie okazał się trudny, musiałam się trochę podszkolić gdyż w pierwszy dzień po powrocie czekał na mnie test (bez jego zaliczenia nie uzyskałabym dostępu do systemu w którym pracuję) i udało się go zaliczyć. Szybko nadrobiłam zaległości i nadal się uczę bo jeszcze nie wszystko zapamiętałam. Ale myślę że jeszcze kilka dni i wrócę na dawne tory. Gorzej mój powrót do pracy znosi mój synek. Najgorzej jest wieczorami jak ma iść spać, już przy kąpieli okazuje złość i rozdrażnienie. W dzień jest spokojny, ładnie się bawi z babcią a wieczorem się denerwuje i płacze. Mam nadzieję że się przyzwyczai do tego że mama nie zawsze wieczorem będzie w domu (niestety zdarza mi się pracować do 22) . Zobaczymy jak to będzie dalej, oby lepiej.
A teraz pokarzę wam kartkę którą zrobiłam mojej kuzynce na ślub.
pozdrawiam
Ania




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz