W końcu udało mi się uszyć wszystkie zaplanowane poduszki na balkon. Trochę mi z tym zeszło, a to brakło materiału, a to brak chęci albo brak czasu. Ale znalazłam chwilę i są uszyte wszystkie. Nie jestem mistrzynią w szyciu na maszynie ale dla moich potrzeb wystarcza. Poduszki są bardzo proste i w jednym kolorze czyli czerwonym. W zeszłym roku kupiłam na wyprzedaży huśtawkę, szkoda tylko że w pomarańczowym kolorze ale tylko taka została. I tak żeby zostać już przy kolorach wybrałam czerwony jako dodatek w postaci poduszek.
Reszta dodatków to wynik wyjazdów na rynek znajdujący się w mojej okolicy. Taras w obecnej chwili jest dla mnie przedłużeniem salonu, dużo czasu spędzamy na nim z synkiem.
Niestety jak robiliśmy zadaszenie nie zrobiliśmy go na całym balkonie i gdy pada deszcz połowa balkonu jest mokra. Jest to trochę uciążliwe bo nie mogę na tej części nic zostawiać bo od deszczu się zniszczy. Kwiatki też nie mogą stać bo im nie służy za dużo wody - już kilka tak zniszczyłam. Mam nadzieje że uda mi się zrobić resztę dachu jeszcze w tym roku. Poprzestawiałabym trochę inaczej meble żeby było wygodniej. Ale na razie musi zostać tak jak jest. Sami oceńcie...
Przy okazji szycia poduszek (w między czasie - a trochę to trwało) uszyłam kilka serduszek.
Dwa z nich z innymi drobiazgami znalazły już nową właścicielkę i mam nadzieję że się spodobały.
pozdrawiam
Ania










Aneczko serduszka są boskie:)))))))))))) cała reszta zresztą też-pałeczki lawendowe zamieszkały mnie w łazience:)..masz piękny taras!!!! ps...w końcu paczuszka do ciebie poleciała--sorki!!!!
OdpowiedzUsuńale Koleżanka ma duży balkon! :))))
OdpowiedzUsuńcudownie tak usiąść całą rodziną na tarasie i delektować się zarówno towarzystwem, jak i świeżym powietrzem... albo/i deserem ;)
ps. ja uwielbiam szyć na maszynie, więc wiem, że sam proces tworzenia i duma z uszycia, rekompensują wszystkie niedociągnięcia :D
miłego dnia :))))))))))))