poniedziałek, 18 maja 2015

Krynica i nie tylko...

Witajcie

Od dwóch tygodni moi rodzice są w sanatorium w


 Korzystając z dnia wolnego w pracy i męża który jest na urlopie postanowiliśmy ich odwiedzić. Niestety pogoda nam nie sprzyjała, poza tym że od rana było zimno to jak dojeżdżaliśmy na miejsce  zaczęło podać.



Nie wiele zobaczyliśmy, przeszliśmy się tylko deptakiem w Krynicy. Widać że wiosna się u nich dopiero zaczyna, drzewa zielone, kwiatki które u nas już przekwitły u nich dopiero kwitną. W centrum jeszcze nie wszędzie jest obsadzone kwiatami. 



Wjechaliśmy z mężem na Górę Parkową ale raz że nie mieliśmy czasu po niej za bardzo chodzić, a po drugie było tak zimno że wszystko było pozamykane, to szybko też zjechaliśmy. Jedynie co mogliśmy podziwiać to widoki :)



Pospacerowaliśmy tak ze dwie godziny, w między czasie zjedliśmy obiad a synek pospał w wózku. 



Pewnie jeszcze kiedyś tam wrócimy ale bliżej wakacji żeby było cieplej. Ja bardzo lubię jeździć i zwiedzać, mój mąż na szczęście też. Chociaż w tym roku raczej nigdzie dalej się nie wybierzemy, gdyż dużą część funduszy zabiera nam budowa domu ale jest też jeszcze inna przyczyna ale o tym innym razem. 



Wracając do domu mieliśmy widok na zachodzące słoneczko :)


Dawno mnie nie było na blogu więc przy okazji dzisiejszego postu pochwalę się Wam nowym nabytkiem. Tak znowu kupiłam sobie kubek ale tym razem skusiłam się na jego cenę i to co miał w zestawie. 



Oprócz podkładki była w zestawie mała plastikowa tacka, która jest idealna na małe przegryski :) Zakupiłam ten zestaw na wyprzedaży w Pepco za całe 9,90 (czasami sama tacka tyle kosztuje).



A teraz kończę i idę po synka do żłobka

pozdrawiam
Ania

9 komentarzy:

  1. W Krynicy jeszcze nigdy nie byłam....piękne zdjęcia więc trzeba będzie pomyśleć by w wakacje trafiła na listę podróży bliższych i dalszych:-)
    Piękny nabytek:-) Ja mam ogromną słabość do wszelkich skorup w każdych ilościach, ale miło mi, że nie jestem jedyna w swoim uzależnieniu!
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna wycieczka...
    A kubeczek cudny:) Też lubię sobie sprawiać takie ładniutkie kubeczki:)
    wspaniałego tygodnia Aneczko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama to, można powiedzieć, stała bywalczyni Krynicy, właśnie ze względu na sanatoria :-) ja byłam tylko raz, ale bardzo podoba mi się to miasteczko, mam nadzieję jeszcze kiedyś tam wrócić. Piękne ujęcia!!! pozdrawiam cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama to, można powiedzieć, stała bywalczyni Krynicy, właśnie ze względu na sanatoria :-) ja byłam tylko raz, ale bardzo podoba mi się to miasteczko, mam nadzieję jeszcze kiedyś tam wrócić. Piękne ujęcia!!! pozdrawiam cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  5. W Krynicy byłam przed wielu laty, jako dziecko. Ale w pamięci zostały mi piękne okolice :)
    Kubeczek śliczny, taki romantyczny dzięki masie kwiatuszków :)
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka szkoda, ze pogoda nie dopisała. Krynicę uwielbiam!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mimo nie słabej pogody wycieczka i tak się udała?:)
    Śliczny komplecik, za taką cenę to prawdziwa zdobycz!:)

    OdpowiedzUsuń