środa, 24 grudnia 2014

Święta

Witajcie dzisiaj króciutko. Na początek pokażę kilka dekoracji które udało mi się uchwycić na zdjęciach. Niestety pracujący weekend przed świętami dał się we znaki w brak czasu na cokolwiek innego. Na początek wykonane przeze mnie choinki z papieru na styropianowych stożkach, wykonane ze starych książek - jelonek to zakup ikeowski.


Moja turkusowo-miętowo-biało-srebrna choinka, może nie prezentuje się w "ciepłych" barwach ale i tak mi się podoba. 



Jak to bywa w święta trzeba zapakować w coś prezenty, papier w tym roku użyłam najzwyklejszy. Do tego sznurek, serwetki papierowe oraz moje pierniczkowe napisy. 


W piątek piekłam porcję pierniczków, postanowiłam poeksperymentować z napisami. Miałam w planach zrobić napisy na papierowych tagach ale przy robieniu pierniczków wpadłam na inny pomysł. Jedyne co jest minusem takich napisów to to że nie można ich zachować na pamiątkę :) Wykorzystałam do ich zrobienia stempelki - literki które jakiś czas temu kupiłam w Tchibo.


Przy okazji pochwalę się Wam stojakiem jaki kupiłam sobie w Tk Maxie. Jak go zobaczyłam to wiedziałam że będzie mój. Po pierwsze dlatego że były wraz z nim małe nożyczki retro na które polowałam od dłuższego czasu (duże kupiłam już wcześniej). Po drugie spodobał mi się sam pomysł takiego stojaka. Taki sobie zrobiłam prezent gwiazdkowo-urodzinowy :)


A tu już prezenty popakowane, czekają spokojnie na rozpakowanie. Obok słój wypakowany po brzegi pierniczkami. 



A teraz przyszedł czas na życzenia, będą krótkie i zwięzłe bo nigdy nie byłam w nich dobra:

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam i Waszym rodzinom, abyście je spędzili w zdrowiu (u mnie niestety syn i mąż się rozchorowali :( ), szczęściu i pomyślności, aby spełniły się Wasze najskrytsze marzenia 

Ania




niedziela, 14 grudnia 2014

Świąteczne dekoracje i nie tylko

Mamy prawie połowę grudnia a śniegu jak nie było tak nie ma :( Z jednej strony się cieszę, gdyż dojeżdżam do pracy samochodem a że nie jestem zbyt dobrym kierowcą to bez śniegu czuję się pewniej. Z drugiej strony jakoś nie pasują mi dekoracje świąteczne do pogody za oknem. 


Troszkę mrozu pokazało się, co widać na roślinności. Pięknie oszronione ale tylko z samego rana. 


Na Waszych blogach robi się już świątecznie ja również zaczęłam pomału wyciągać dekoracje świąteczne. W tym roku kolejny raz postawiłam na dekoracje w kolorze turkusu, białego i  srebra (taka głównie będzie kolorystyka choinki), ale pojawi się też kolor miętowy, złoty, starego papieru (taki trochę styl vintage) oraz czerwony (ten kolor pewnie tylko w dodatkach typu sznurek bądź wstążeczka na prezencie). 


Przez kilka lat miałam choinkę w pomarańczowym kolorze, teraz przeszłam na turkus, lubię takie nie typowe kolory. W tym roku będę ją ubierać dopiero 22 grudnia ze względu na mojego syna, nie chciałabym aby zrobił sobie krzywdę jakimiś bombkami a tym bardziej lampkami. 


Większość ozdób już wyciągnęłam ale ostatnie dni jestem w pracy wychodzę rano, wracam wieczorem więc nie mam jak zrobić zdjęć. W dzień wolny tak świeciło słońce że jakoś zdjęć jest fatalna a po nocy nie wiele będzie widać. Marny ze mnie fotograf chociaż od zawsze lubiłam robić zdjęcia ale jakoś nie bardzo mogę się dogadać z moim aparatem. 


Nie wiem czy dopada mnie zmęczenie czy brak chęci ale jakoś nie cieszą mnie zbliżające się święta. Może to z przepracowania, może dopada mnie depresja a może to że zbliża się koniec roku i znów przybędzie mi dodatkowy rok na karku. Wiem że każdemu z nas przybędzie ale mnie dosłownie, gdyż z początkiem roku obchodzę urodziny. 


Tak w ramach świątecznych dekoracji kupiłam sobie ostatnio na wyprzedaży taki o to słój. Skusiła mnie cena i możliwość wykorzystania tego słoja jako lampionu jak już hiacynty przekwitną. Nawiązaniem do świąt są trzy srebrne bombki ;) ale niestety hiacynty już zakwitły więc świąt już chyba nie dożyją. 


Dosyć tego mojego marudzenia na dziś, trzeba iść spać gdyż jutro kolejny dzień pracy. 

Pozdrawiam 

Ania

wtorek, 2 grudnia 2014

Testowanie przepisów na ciasteczka

Witajcie wieczorową porą :)

No tak jakoś się dzieje że tylko w takich godzinach mogę siąść spokojnie i coś poczytać a już tym bardziej coś napisać. Dziecię śpi to człowiek ma czas dla siebie. Ale wracając do ciasteczek znalazłam na internecie kilka przepisów na ciasteczka i pierniczki, postanowiłam je przetestować. Zbliża się okres świąteczny więc mała przegryzka się przyda. Dzisiaj wypróbowałam przepis na ciasteczka kruche z odrobiną cynamonu. Miałam małego pomocnika :) którym był mój synek. 



Kacper jest bardzo dobrym obserwatorem i szybko zapamiętuje co i jak. Od razu załapał jak się korzysta z foremek do wycinania, może nie poradnie no ale czego wymagać od 18 miesięcznego dziecka. Chociaż i tak najbardziej odpowiadało mu bawienie się najpierw samymi foremkami do wycinania a potem surowym ciastem. 


Ciastka wyszły całkiem niezłe ale z moim piekarnikiem muszę się "zaprzyjaźnić" na nowo gdyż jakiś czas temu mąż wymienił mi w nim termostat bo oryginalny padł a nowy ma większą skalę. Dlatego też pierwsza partia troszkę mi się spiekła ale jest zjadliwa :). Kolejne były już lepsze. 


Na dobranoc kakao oraz garść ciasteczek ( co nie koniecznie jest zdrowe). 


Miłego wieczoru 

Pa

Ania

niedziela, 30 listopada 2014

Adwent

Witajcie

Na wstępie chciałam Wam podziękować za miłe komentarze pod moim ostatnim postem pomimo tego, że utwierdziłyście mnie w przekonaniu że mój "kubkoholizm" (bo inaczej tego nazwać się nie da) można mi wybaczyć :). Zastanawiam się tylko kiedy mi braknie miejsca na te moje nowe nabytki bo jednak trochę tego jest.

Dziś zaczyna się najpiękniejszy okres w roku czyli zbliżają się Święta Bożego Narodzenia oraz najcięższy jeśli chodzi o pracę. Zrobiłam na szybko wieniec adwentowy, nie jest to może mistrzostwo świata ale w tym roku w końcu się go dorobiłam. Jest zrobiony z naturalnych dodatków tj. mchu, gałązek tui oraz szyszek (dodam ze czeskich :) u nas takich ładnych nie spotkałam pomimo tego że od urodzenia mieszkam w lesie) dorzuciłam tylko sztuczną brokatową gałązkę oraz świeczki. 


Myślałam też nad zrobieniem kalendarza adwentowego ale mój syn jest jeszcze za mały na odliczanie a poza tym nie jada za bardzo słodyczy (nie przepada za nimi). W tym roku też mam zamiar wykorzystać kolorystykę turkusu, mięty oraz "książkowych" dekoracji. Zobaczymy czy starczy mi czasu na zrobienie jakiś nowych dekoracji jeśli nie wykorzystam zeszłoroczne. Pomysłów mam dużo ale jeden problem brak czasu na ich realizację. Bo albo praca albo obowiązki domowe na przyjemności musiałabym poświęcić noc ale należę do osób które lubią pospać co przy małym dziecku jest ciężkie do zrobienia. 


Zobaczymy na co starczy mi czasu a teraz życzę Wam dobrej nocy (lub dnia zależy kiedy będziecie to czytać :)) 

pozdrawiam
Ania

środa, 12 listopada 2014

No i co ...

No i co ... obiecałam sobie że więcej tego nie zrobię
no i co ... nie wytrzymałam
no i co ... kupiłam kolejne kubki

Weszłam dzisiaj na szybko do Netto, nawet koszyka nie brałam bo tylko miałam pooglądać no i przepadłam. Patrzyły na mnie te białe gwiazdki no i namówiły mnie na kolejny zakup. Tym razem wzięłam komplet talerzyk, kubek oraz miseczki. Brakuje mi tyko do tego żeby były podstawki do jajek i jest piękny "gwiazdkowy" komplet śniadaniowy. Wzięłam po 4 szt każdego żeby każdy z rodzinki miał zestaw dla siebie.


Dostępne były w dwóch kolorach czerwonym i szarym. Mnie bardziej spodobał się szary, czerwony kojarzy mi się ze świętami Bożego Narodzenia a ja chciałabym używać je cały rok. 



A tu wykorzystanie zrobionych przeze mnie kostek.



Ostatnie spojrzenie na moje zakupy przy drugim śniadanku.


pozdrawiam
Ania

wtorek, 11 listopada 2014

zakupy i inne takie...

 Uwielbiam chodzić na zakupy i niestety prawie za każdym razem coś sobie kupię. Chociaż staram się ograniczać wydatki to znów mi się coś spodoba. Mam ogromną słabość do pierdółek do kuchni i nie tylko. Zanim kupiłam te kubki robiłam dwa podejścia ale za drugim razem nie mogłam sobie odmówić (ten biały i szary kubek)


Zastanawiam się tylko po co mi kolejne kubki skoro mam ich już tyle. Od dłuższego czasu jak gdzieś jechałam zawsze wracałam z takich wyjazdów z nowym kubkiem na pamiątkę. Uzbierała się ich już pokaźna kolekcja. Kolejnym nabytkiem w przyjemnej cenie to szklany pojemnik na słodycze. Wzdychałam do nich już długo a że w Kiku był za 24,99 też nie mogłam się oprzeć zakupowi. Dopiero jak wróciłam do domu zadałam sobie pytanie gdzie ja go postawię? 


Docelowo stoi na kredensie ponieważ spotkanie pojemnika z moim synem mogło by się skończyć tragicznie :) tylko nie wiem kto by na tym bardziej ucierpiał. 

Na wiosnę kupiłam sobie Thermomixa, w rodzinie (obecnie używa go moja kuzynka) służy już ponad 15 lat, ale zapragnełam mieć swojego. Nie piszę tego żeby go reklamować bo kto miał z nim styczność wie jak działa. W książce do urządzenia jest przepis na sernik z rosą ostatnio miałam ochotę na ciasto to go zrobiłam. Wyszedł przepyszny, delikatny i nawet równo wyrósł co nie zdarza się przy innych przepisach.



Ale się rozpisałam a to jeszcze nie koniec:) 

Kiedyś w second handzie kupiłam worek z drewnianymi kosteczkami. Byłam z synem więc panie pomyślały że to dla niego. No dobra większość wylądowała w jego zabawkach ale 4 sztuki pożyczyłam jak to mówią na wieczne nie oddanie :)


Zdjęcie powyżej pokazuje jak wyglądały zanim się za nie zabrałam. Kupiłam sobie literki, farby są w domu i przerobiłam po swojemu. Nie myślcie sobie synek też mi pomagał przy malowaniu. Bardzo chętny jest do prac plastycznych tyle że przy jego pomocy wszystko robi się zdecydowanie dłużej :) 
A to już etap końcowy:



Zrobiłam jeszcze kartkę urodzinową znów w brązach, nie wiem coś mam ogromną słabość ostatnio do tego koloru przy scrapach.



No to teraz kończę 
pozdrawiam
Ania


niedziela, 26 października 2014

Ona temu winna...

W wakacje chodząc na spacery z synem wypatrzyłam u sąsiadów "graty" przynajmniej sąsiedzi tak uważali gdyż te "graty" szykowali do wyrzucenia. Z moim podejściem zbieracza zapytałam się o ich przeznaczenie a skoro miały być wyrzucone to postanowiłam je przygarnąć. O czym mowa - o półce i wodniku. Już jakiś czas temu je odnowiłam czyli pomalowałam na biało ale brak czasu oraz miejsca w kuchni żeby je tam umieścić. Ostatnio gdy mąż był w domu postanowiłam z jego pomocą poprzestawiać meble żeby zrobić im a dokładniej półce miejsce bo to właśnie ta półka zmobilizowała mnie do zmian

Półka przed przemianą

A tu po

Wodnik przed

I po
mam tylko problem z wykończeniem blatu, w oryginale był czarny plastik który niestety nie wiem jakim cudem się skurczył i teraz muszę pomyśleć jak go rozciągnąć żeby go nie uszkodzić

Moja kuchnia nie jest dużym pomieszczeniem ale za to "gratów" w niej dość sporo. No co ja poradzę że nie umiem sobie odmówić kolejnego ładnego mebla. Tłumaczę to sobie tak: kiedyś przecież się przeprowadzę do naszego nowego domu i trzeba będzie go czymś urządzić prawda? Tylko nie wiem ile mi się jeszcze tego zmieści :) w obecnym domu. Przy okazji półki pokaże Wam mój kredens, wcześniej już się pojawiał na blogu tutaj o nim wspominałam a tu też widać jego kawałek. Pewnie nie raz się jeszcze tu pojawi. Kupiłam go w zeszłym roku za 120 zł. Najlepsze w tym kredensie jest to że farba którą został pomalowany była droższa niż on sam:) nie mam niestety zdjęć z tego jak wyglądał wcześniej.


A teraz reszta mojego przemeblowania, kolejne zdjęcia pokazują ten sam róg przed i po:





Na reszcie ścian stoją meble kuchenne które widać troszkę na zdjęciu z lodówką (jeszcze w rogu). W dolnych szafkach mam same szuflady takie jak pod piekarnikiem. Mam wrażenie że są wygodniejsze niż półki otwierane. Na górze są właśnie półki. Tak wiem że piekarnika nie mam na równi z blatem tylko jest obniżony o jakieś 15 cm ale jak się jest niskim człowiekiem to jakoś sobie trzeba radzić. A piekarnik pod kuchenką mi się nie podoba. Stół też został przestawiony a na nim nasze dzisiejsze śniadanko - w angielskiej oprawie:)


A przy okazji kuchni pokażę kilka moich ostatnich nabytków:

tak do świąt jeszcze daleko ale nie umiałam sobie odmówić za bardzo mi się spodobało a i cena przystępna

drewniane sztućce najprawdopodobniej do sałatki ale bardziej pasują mi do nowej (starej) półki 

kolejny świąteczny dodatek gwiazdy ale kolor ich przypasował mi właśnie do półki, obok buteleczki w ładnym drewnianym pojemniku

 A na zakończenie dzisiejszego dnia - babeczki


Mam nadzieje że Was nie zanudziłam
pozdrawiam
Ania