niedziela, 10 stycznia 2016

Kolekcje i kącik craftowy

Witajcie

Dzisiaj popijając kawkę postanowiłam Wam pokazać kilka moich zbiorów. Wiem miało być o tym co uszyłam ale to pokażę w następnym poście - objecuję. Tu z moich prac szyciowych załapała się podkładka w gwiazdki.



Pierwsza kolekcja to stare aparaty, większość kupiona na starociach czy na allegro za nieduże pieniądze. Kilka sztuk było w domu i od tego się zaczęło. 



Wszystkie te aparaty są nie sprawne, oprócz jednego Zenita. Szkoda mi go dać na półkę żeby się zakurzył, więc leży sobie bezpiecznie schowany.





Kolejna kolekcja to stare walizki. Najmniejszą dostałam od mojej mamy, a największą drewnianą od teściowej. Została ona wyczyszczona, przemalowana na biało  i naniosłam na nią transferem napisy. Przetrzymuję w niej albumy ślubne i inne pamiątki ze ślubu czy chrztu Kacpra.



Lubię też drewniane kopyta do butów, mam ich kilka sztuk :)




A tu wszystkie walizki.


Obie te kolekcje są w moim kąciku craftowym. Wygospodarowałam sobie w jednym z pokoi które mam kąt który jest mało ustawny na większe meble ale mieści szafkę oraz biurko na część moich przydasi. 


Biurko to stara maszyna do szycia, dosłownie gdyż nadal jest ona schowana w specjalnym schowku. Ale położony jest kawałek blatu kuchennego na wierzch aby było prosto. To też dostałam od teściowej, u niej stał na tym telewizor a ja stawiam nową maszynę czy wyciągam i układam stertę papierów czy innych rzeczy jak coś robię.



W szufladach komody trzymam m.in. wstążeczki do pakowania prezentów czy do kwiatów, wstążeczki satynowe (też jest ich dość spora kolekcja), koronki, dziurkacze i inne pierdółki które wykorzystuje do robienia kartek. 



W kredensie (który pokazywałam tu) trzymam materiały i włóczkę. 



Tu wykorzystałam mały recykling, są to puszki po mleku modyfikowanym które jadł starszy syn (młodszy też je więc mam kolejną dostawę puszek, jeżeli ktoś jest chętny na nie bo mam ich dość sporo to dajcie znać chętnie odstąpię:)), pomalowane na biało. Powiesiłam je na najtańszym relingu z Ikei. Pojemniki są bardzo pojemne a zarazem lekkie.


Mam też sporo szpulek, część jest starych, część nowych, czy to zakupionych na allegro czy zrobionych przez mojego brata.


Są retro spinacze i kolekcja różnych kwiatków wykorzystywanych do kartek. 



To już wszystko na dziś, mam nadzieję że Was nie zanudziłam :)
żegnam moją szydełkową mini parasolką 
Ania


wtorek, 5 stycznia 2016

33

Witajcie w Nowym Roku

Pokażę Wam dekorację na wejściu do domu. Mama wykorzystała stare narty, sanki i łyżwy. Te łyżwy pamiętają moje dzieciństwo, jak byłam dzieckiem jeździłam w nich na zamarzniętym basenie w naszej miejscowości czy na lodzie na jezdni. Oj to były czasy, można było pojeździć na drodze czy się na niej pobawić, a teraz strach przechodzić na drugą stronę drogi bo kierowcy jeżdżą za szybko.



Tak świętowaliśmy pierwszy dzień Nowego Roku. Upiekłam muffinki i tort bezowy. 






Przed świętami kupiłam sobie kolejny fotel wiklinowy, ten zostanie w domu a tak prezentuje się z kocem w gwiazdki. Coś mnie wzięło na gwiazdki a wszystko zaczęło się od materiału jaki kupiłam z myślą uszycia chłopakom girlandy i poszewek na poduszki (pokażę je w następnym poście). A przy okazji udało mi się uszyć obrus z powyższego zdjęcia :) i planuję jeszcze uszyć podkładki.




A teraz wracam do tytułowego 33, właśnie dziś kończę tyle lat i postanowiłam trochę o sobie powiedzieć i się pokazać. To ja: 


No dobra to zdjęcie jest zrobione jak jeszcze byłam w ciąży ale nie mam innego nadającego się do publikacji :) obecnie nadal mam parę zbędnych kilogramów i w święta dorzuciłam następne. Czekam na cieplejsze dni żebym mogła chodzić na spacery z dziećmi bo obecnie jest trochę za zimno, zwłaszcza dla tego młodszego. A właśnie to jest chyba moje najważniejsze osiągnięcie dotychczasowego życia moi dwaj synowie Kacperek i Szymonek:).

Jestem niewysoką, ciemną blondynką obecnie zrobioną na rudą, taki kolor włosów bardziej pasuje do moich piegów na twarzy oraz do charakteru. Na zdjęciu tego nie widać a zrobiłam to specjalnie bo uwielbiam robić zdjęcia ale siebie wolę w kolorze sepii. I jednym z moich marzeń które chciałabym kiedyś spełnić jest zrobienie kursu na którym ktoś pomógł by mi robić bardziej profesjonalne zdjęcia, ale chciałabym też zrobić sobie i mojej rodzinie sesję tylko jakoś boję się jej efektów (zwłaszcza tego jak ja na niej wyjdę) gdyż ze ślubnej nie jestem zadowolona. Kolejnym marzeniem jest nauczenie się języka włoskiego, hmm tylko jak to zrobić samemu? 

Będąc w szkole średniej zaczęłam tańczyć w zespole folklorystycznym najpierw w jednym potem w drugim. Drugi w sumie wywodził się z pierwszego a to dlatego że zmienił się nam choreograf w tym pierwszym i "starsza" ekipa po odejściu postanowiła utworzyć nowy zespół w innej miejscowości. Przez dwa lata tańczyłam w dwóch, następnie zostałam w tym pierwszym a potem przeszłam do drugiego do którego należała moja rodzina (moi dwaj bracia i trzy kuzynki).


W sumie tańczyłam 12 lat i to było moje największe hobby. To co mi po nim zostało to duża ilość zdjęć, zamiłowanie do polskiej kultury zwłaszcza folkloru oraz zwiedzanie i poznawanie nowych miejsc. Dzięki zespołom zwiedziłam dużą część Europy (pokochałam zwłaszcza Włochy i pewnie dlatego chciałabym nauczyć się ich języka) i byłam też w Turcji. Wyjazdy to jest to co nadal lubię, niestety w chwili obecnej zwiedzanie (zwłaszcza wyjazdy zagraniczne) zeszły na dalszy plan a to za sprawą dzieci ale przede wszystkim budowy, która pochłania dużą część tego co zarabiamy. Może uda nam się gdzieś wyjechać w tegoroczne wakacje ale to co wiem na pewno nie będzie to długi wyjazd ani bardzo daleki. 

Moje obecne hobby troszkę się rozbudowało i jest  realizowane w domu a są to szycie:

 

Decoupage, scrapbooking, robienie biżuterii i sutasz, robienie różnych dekoracji np: wianków czy kieliszków dla młodych: 


umiem też robić na drutach, ale bardziej lubię robić na szydełku: 


No to wystarczy tego gadania (a raczej pisania:) o sobie. Idę do moich synów, niestety Kacper zrobił mi prezent w postaci kolejnej choroby więc znów walczymy z katarem. 

pozdrawiam Was i miłego dnia Wam życzę
Ania 

wtorek, 29 grudnia 2015

Święta i po...

Witam

Święta, święta i po nich a ja jeszcze w tej tematyce. Na wigilii było nas 8 plus troje dzieci, pierwszy raz wyrobiłyśmy się z mamą z kolacją tak, że to kolacja czekała na gości a nie goście na kolację:) Kolację jedliśmy u mojej mamy, ja miałam najbliżej tylko zejść piętro niżej. Przy dwójce dzieci to bardzo wygodne, nie trzeba brać ze sobą całych tobołków,wszystko jest na miejscu. A teraz trochę zdjęć z wieczoru wigilijnego:











Nasza tegoroczna wspólna z mamą chatka z piernika, mama zrobiła ciasto, wycięła i upiekła a ja posklejałam i udekorowałam. 



Balkon mojej mamy, przywołuje zimę - sanki, zimowe buty, szalik:





A to choineczka moich synków, poniżej zdjęcia autek - bombek które kupiłam chłopakom przed świętami.





Pozdrawiam

Ania