wtorek, 13 września 2016

Coraz bliżej

Witajcie

Coraz bardziej zbliża się nam jesień. Chociaż teraz mamy piękne lato, częściej pojawiać się zaczynają dynie oraz wrzosy. W tym roku u mojej mamy w ogrodzie wyrosło kilka dyń, większość jest dużych ale były i mniejsze. Mama porozkładała je po ogrodzie ale pare sobie wzięłam na balkon. I tak zaczyna pojawiać się kolor inny niż pastele :) 

A w takim miłym otoczeniu wyśmienicie smakuje upieczony przeze mnie, jeszcze ciepły chlebek z miodem :) 







Miłego dnia
Ania

wtorek, 6 września 2016

Chałka

Witajcie

Dziękuję Wam za miłe słowa pod poprzednim postem dotyczące kuchni mojego synka :)

Pomału rozszerzam dietę mojemu młodszemu synowi, zupy zjada szybko ale jak poczuje w niej jakąś grudkę to zaczyna grymasić. Ponoć dzieci które ulewały tak mają, dlatego są zmiksowane (nawet jak się zdarzy jedzenie gotowca to też muszę miksować). Żeby go mobilizować do gryzienia postanowiłam upiec chałkę. Skorzystałam z pomocy Themomixa - tam był przepis i wyszły mi dwie spore chałki. Robiąc zdjęcia miałam małego podjadacza - starszego syna. Obu chałka posmakowała, nawet młodszemu całkiem nieźle szło gryzienie. Ja zjadłam z dżemem jeżynowo-malinowym który zrobiłam w niedzielę. 

Pomalutku pojawiają się u mnie dekoracje jesienne, są to ceramiczne grzybki i dynie oraz gałązki z liśćmi. Dynie to zdobycze ze staroci a grzybki i gałązki to zakupy w Kiku. 









pozdrawiam 
Ania

sobota, 27 sierpnia 2016

Kuchnia

Witajcie

Korzystając z tego że mąż miał urlop postanowiłam zrobić mały remont w kuchni:)

Skoro mam małego kucharza w domu, za niedługo może do niego dołączyć i drugi, zrobiłam mu kuchnię. Z dużą pomocą mojego taty, zrobiłam kuchnię w kilka dni. Zaczęło się od jednej szafki i pierwotny plan był inny, ale jak to bywa w trakcie realizacji plan się zmienił. Miały być tylko palniki ale doszłam do wniosku że gdzieś te naczynia myć musi i tak powstała też umywalka. Większość wykorzystanych rzeczy jest stara tylko sklejka, białe haczyki, gałki, uchwyt do piekarnika oraz podkładki pod kubki z których zrobiłam palniki są nowe. Wszystko pomalowałam na biało, tata pomógł mi wszystko poskręcać.

Zastawę oraz owoce miałam kupione już wcześniej więc tylko trzeba było wszystko poukładać i syn może się bawić. Dodatkowo uszyłam mu jeszcze rękawice, podkładkę pod garnki, czapkę kucharza i ściereczkę. 
















Miłego weekendu

Ania


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Słodkie chwile

Witajcie

Korzystając a chwili kiedy jeden syn smacznie śpi, drugi jest w żłobku można napić się w spokoju i do tego ciepłej kawki. Do tego ciasto jogurtowe z przepisu Natalii zamieszczony w lipcowym numerze Mojego mieszkania :) 

Będąc w Jucce (pisałam o tym w poprzednim poście) kupiłam sobie 6 kolejnych kubeczków. Po 2 z koloru miętowego, szarego i kremowego. W tle widać mini szklarnię którą również przywiozłam z naszych wakacji ale kupiłam w innym centrum ogrodniczym, koło miejscowości w której nocowaliśmy. Była przeceniona z 99 zł na 39 zł. Tak sobie myślę że przeszłam na użyteczne pamiątki z wakacji, zamiast kupować jakieś niepotrzebne pierdółki :)  






A w następnym poście coś nad czym pracowałam kilka dni, 

miłego i pogodnego tygodnia
Ania

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Nasze wakacje

Witajcie

W ostatnim tygodniu lipca byliśmy na krótkich wakacjach. Postanowiliśmy się wybrać w okolice Poznania. Po kilku godzinach jazdy znaleźliśmy się na miejscu a dokładniej w Bolechówku. W miejscowości oddalonej od Poznania ok. 7 km. Do Poznania pojechaliśmy następnego dnia pociągiem co okazało się najlepszym rozwiązaniem, gdyż wyjazd i wjazd do Poznania trwałby długo ze względu na roboty drogowe. Zwiedzanie miasta zaczęliśmy od Cytadeli a dokładniej udaliśmy się do muzeum Uzbrojenia. Wybrałam to miejsce żeby starszy syn mógł zobaczyć na żywo czołgi i samoloty. Wewnątrz muzeum są różne mundury, broń które były wykorzystywane w Polskim Wojsku. 






Będąc w Poznaniu musieliśmy zobaczyć Rynek ale przede wszystkim poznańskie koziołki. Na rynku byliśmy o 11, trochę po nim pospacerowaliśmy i wypiliśmy kawkę. W samo południe wśród tłumu ludzi podziwialiśmy koziołki.  





Następnym punktem który oglądaliśmy był Ostrów Tumski z Bazyliką Apostołów Piotra i Pawła. 





Z Ostrowa Tumskiego poszliśmy na kolejkę wąskotorową Maltankę, po drodze minęliśmy dzielnicę Śródka gdzie mogliśmy podziwiać mural wykonany w technice 3D, przedstawiający historię dzielnicy. Kolejką dojechaliśmy do Nowego zoo ale nie daliśmy już rady go zobaczyć. Cały dzień na nogach, do tego upał nas wykończył a jeszcze musieliśmy dojść na pociąg powrotny. 


Kolejnego dnia udaliśmy się do Biskupina, zobaczyć stanowisko archeologiczne. W jednym z "domków" w osadzie znajdowało się stanowisko garncarstwa. Pani słysząc pytania naszego syna jak z gliny robi się naczynia, zrobiła pokaz, powstało kilka miseczek. 








Ze stacji Biskupin kolejką wąskotorową pojechaliśmy do Wenecji. Tam zobaczyliśmy ruiny zamku i muzeum kolejki wąskotorowej. 







Można sobie przypomnieć z dzieciństwa jakie bilety się kupowało jadąc gdzieś pociągiem. 




Mój mąż zażartował że właśnie dotrzymał obietnicy zabrania mnie do Wenecji :)

Ostatnim miejscem które odwiedzaliśmy tego dnia było Gniezno. Niestety za wiele nie zobaczyliśmy gdyż zaczęło grzmieć i padać więc musieliśmy się gdzieś schować. Byliśmy na Rynku i w Katedrze Gnieźnieńskiej ale zdążyliśmy tylko być w niej chwile bo zamykali i nie mieliśmy już możliwości zobaczenia Drzwi Gnieźnieńskich. 






W ostatnim dniu odwiedziliśmy Anitę, bardzo miło było ją poznać i zobaczyć jej cudny dom na żywo. Dziękujemy jeszcze raz że nas ugościłaś pomimo przygotowań do weekendowego spotkania. Wraz z Anitą udałam się do polecanego przez nią centrum ogrodniczego Jucca. Gdybym miała go bliżej byłabym jego częstym gościem. Zrobiłam "małe" zakupy :) i udaliśmy się do centrum Poznania ale byliśmy już zmęczeni a następnego dnia mieliśmy wracać, więc wróciliśmy do naszej kwatery i tam posiedzieliśmy na trawce i odpoczęliśmy.


I tak po króciutkich wakacjach wróciliśmy do domu. 

Ania