Witajcie
Dzisiaj mamy dzień w którym można jeść pączki a raczej ich dużą porcję:)
Wczoraj upiekłam faworki i pączki.
Pierwszy raz robiłam faworki, gdyż z opowiadań mojej mamy było przy nich dużo roboty - trzeba było okładać ciasto wałkiem żeby nabić do nich powietrza.
Skorzystałam z pomocy Thermomixa i wyszły prawie idealne. Prawie, bo to nie ten smak co robiła moja babcia ale jak na pierwszy raz są całkiem niezłe
Pączki też robiłam za pomocą Thermomixa ale niestety ich nie dopiekłam. Za mocno był nagrzany olej i za szybko ciemniały. Przy następnych już będę wiedziała co i jak, a że robi się je szybciutko to pewnie jeszcze je zrobię.
Kupne też mam bo tak smakowicie wyglądał z tą bitą śmietaną że nie mogłam się oprzeć :)
No to życzę Wam
smacznego
Ania
Smakowicie u Ciebie jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńWpadam ze swoją kawką :)
Uścsiki
Takie domowe są NAJLEPSZE:)
OdpowiedzUsuńSmakowity u Was dzień... i nadal trwa... smacznego:)
buziaki
Ach pyszności ale ja nie mogłam oczu oderwać od wazonu i jego cudownym okrągłościom :))))
OdpowiedzUsuńNie ma jak domowe pączusie:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i miłego obżarstwa życzę:-) Dobrze, że choć jeden dzień w roku nikt nie mówi, że jest na diecie:-)
Ja dopiero w sobotę zabieram się za pieczenie, bo wcześniej nie miałam czasu, ale Twoje zdjęcia jeszcze bardziej mnie zdopingowały do roboty. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚlinka cieknie na widok pączka z kremem :) Moja lubiona wersja. Raz jeden skusiłam się na pieczenie pączków... to była porażka na całej linii. Wyszły ładnie wyglądające, a w środku twarde jak kamień. Nie wiem co zrobiłam źle, ale mocno się zniechęciłam. Tyle pracy na marne. Faworki lubię, najbardziej długie, cienkie i chrupiące z duża ilością cukru pudru. Robiłaś może oponki?:)
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno i udanego tygodnia życzę!:*
Domowe pączki sa najlepsze! Twoje wyglądają przepysznie:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło