niedziela, 27 września 2015

Wianek i nie tylko

Witajcie

Hmm znów taka dłuższa przerwa nastała. Miałam napisać posta wcześniej no ale niestety byłam w szpitalu. Jeszcze nie urodziłam i dobrze by było jeszcze żeby przez najbliższe dwa tygodnie nic się już nie działo. Ale to jest trudne do przewidzenia. 

No ale przejdźmy do wianka. Na mojej półeczce w kuchni też zagościły małe zmiany. Wprowadziłam trochę jesieni.


Wianek zrobiłam na styropianowym podkładzie. Wykorzystałam trochę juty. Kiedyś na święta Bożego Narodzenia kupiłam całą rolkę juty więc wycięłam sobie kilka pasków. Powyciągałam kilka nitek z których zrobiłam kokardkę. W Kiku są w sprzedaży styropianowe dynie, kilka sztucznych jabłek, jarzębiny, liści, kleju na gorąco i chwila czasu. I powstało coś takiego:



Dzisiaj zachciało mi się czegoś słodkiego, upiekłam muffinki ze śliwkami. Przecież teraz na nie pora czyli na śliwki. Muffinki są najszybsze do zrobienia i nie wymagają dużo przygotowań. Co w moim przypadku jest ważne bo nie mogę za długo stać. 



W kuchni też zagościły dynie, dwie najmniejsze to dynie z ogródka mojej mamy. Dwie większe białe i zielona były już na balkonie ale chyba lepiej im w kuchni.


Jakiś czas temu byłam przypadkiem w Pepco i udało mi się kupić (kolejne!!!) kubeczki. Tak miałam ograniczyć ich zakup no ale jak się im oprzeć skoro wyglądają tak ładnie. Chociaż udało mi się ostatnio sprezentować część nieużywanych kubków mojemu bratu a dokładniej jego dziewczynie. No to mam trochę więcej miejsca na nowe :)



Ostatni rzut oka na moją półeczkę i jesienny wianek :) 


Miłego popołudnia 
Ania

poniedziałek, 14 września 2015

Idzie jesień

Witajcie

Długo mnie tu nie było ale korzystałam i nadal korzystam z pogody jaką mamy. Raz gorąco że nie można wytrzymać a raz tak zimno że nie wiadomo czy wyciągać już grubą kurtkę. Ja mam dodatkowy problem z ubiorem, gdyż brzuszek już jest spory a nie opłaca mi się kupować nowych ubrań tylko dlatego że jestem w ciąży, Zwłaszcza że ostatnio lekarz powiedział że mogę urodzić w każdym momencie bo syn tak się pcha na świat. Dlatego muszę dużo leżeć i odpoczywać, gdyż jeszcze jest za wcześnie o ponad miesiąc. 

Dzisiaj dużo zdjęć z ogródka mojej mamy i nie tylko. 


Bardzo lubię ten zakątek koło altanki ( o altance jeszcze napiszę bo ostatnio przeszła metamorfozę ale musi zostać skończona), podoba mi się jak bluszcze lub winobluszcze obrastają pergole. 


W tym roku urosło mamie trochę dyń, ta akurat wrasta się w płot :) mamy też trochę winogrona jak na roczny winogron to i tak jest go dużo.



Jakiś czas temu udało się mamie kupić na starociach dwie kule terakotowe. 


W tle widać to co zostało z wozu drabiniastego, został tylko tył. Niestety tegoroczne upały dały się we znaki wszystkim, nie tylko kwiatom. W miejsce wozu mama postawiła rower :)


W swoich dekoracjach wykorzystałam jarzębinę i dynie z ogrodu mojej mamy. 








Wykorzystałam koszyczek z łyka kupiony z ostatnimi truskawkami w tym roku. Musiałam  go tylko przemalować na biało gdyż na środku był napis nie pasujący do niczego. 



Na koniec to co ostatnio zrobiłam na szydełku, jest to parasolka ale taka mniejsza. Na ostatnim zdjęciu jest parasolka którą zrobiłam 6 lat temu, ta już jest w normalnym rozmiarze. Wykorzystałam ją do moich zdjęć ślubnych :) ale nie odważę się ich pokazać może kiedyś :)




Mam nadzieję że Was niezanudziłam, dziękuję za odwiedziny
miłego wieczoru

Ania

niedziela, 30 sierpnia 2015

Ostatni weekend wakacji

Witajcie

Jak spędzacie ostatni weekend wakacji, ja odpoczywam w domu gdyż na dworze upał że nie da się wytrzymać. Wczorajszego wieczoru księżyc tak oświetlał moją miejscowość.


Dzisiejszego poranka mój syn postanowił wstać o 6 rano a że jest tatuś to ja mogłam trochę pospać. Po 8 synek z tatą postanowili uciąć sobie drzemkę a ja na spokojnie postanowiłam zjeść śniadanie (mąż z synem zjedli wcześniej) na balkonie, póki jeszcze nie grzało. 




Sierpniowych upałów nie przeżyły niestety moje kwiaty na balkonie. Zachowały się tylko begonie wszystko inne uschło. Na przyszły rok zakupię tylko begonie bo one jako jedyne dobrze trzymają się na moim balkonie. Zaczęłam już wprowadzać jesienne akcenty czyli wrzosy. 


Na poniższym zdjęciu mój ostatni zakup, malutkie cynowe wiaderko i kanka za całe 4 zł, jeszcze Pani pytała się czy to aby nie za dużo :)




Pojawiają się też pierwsze malutkie dynie. 



Miłego popołudnia 
Ania

środa, 26 sierpnia 2015

Drugie śniadanie

Witajcie

Chodząc do pracy nigdy nie miałam czasu na zjedzenie drugiego śniadania. Obecnie przebywając w domu zjadam go codziennie. Zwłaszcza dlatego że pierwsze jem po 7 a obiad jest koło 15-16, więc nie wytrzymam do obiadu no bo przecież jest nas dwóch :) 


Jak widać na zdjęciach jest coś na ciepło - herbata, coś pożywnego - musli i coś na słodko - ptysie. 


Wiem słodycze powinnam ograniczyć ale nie umiem, ograniczałam je na początku ciąży. Trochę już przybrałam na wadze a to jeszcze nie koniec. Zobaczymy jak mi pójdzie tym razem z powrotem do wcześniejszej wagi. 


Miłego dnia
Ania

środa, 19 sierpnia 2015

Robótkowo

Witajcie

Dzisiaj tak na szybko, chciałam Wam pokazać co zrobiłam dla mojej koleżanki a dokładniej dla jej córeczki która niedawno się urodziła. 

Zrobiłam szydełkowy komplecik buciki i opaskę w odcieniu jasnego różu połączonego z białymi kwiatkami.


Oraz album na zdjęcia. 
 


Kilka stron z albumu:


No to tyle na dzisiaj
Miłego dnia

pozdrawiam
Ania

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Upał

Witajcie

Czy u Was też tak gorąco? dziwne pytanie pewnie że tak. Nie pamiętam aby było takie upalne lato. Lubię ciepło ale to już trochę przesady, kolejny tydzień takiego gorąca jest bardzo męczące. Normalny człowiek ma problem wytrzymać w taki dzień a co dopiero ja w ciąży. Na dwór wychodzę albo rano albo wieczorem inaczej nie idzie wytrzymać. 


Trzeba się jakoś chłodzić w te upalne dni, więc woda z cytryną i limonką jak najbardziej w tym pomagają. Słój z kranikiem również dostałam od męża, razem ze słoikami ale nie było okazji żeby go pokazać. 


W taki upał nie chce się jeść, a już o słodkościach tym bardziej się nie myśli. Ale jak zapowiedzieli się goście to czymś trzeba ich poczęstować. Zrobiłam tartę z porzeczkami według przepisu z tej strony. Wyszła bardzo dobra ale jak dla mnie za dużo było owoców i niestety puściły sok co spowodowało po dłuższym staniu rozmięknięcie spodu. Muszę spróbować jeszcze zrobić ją z malinami.



Niestety przez upały w ogrodzie mojej mamy nie wiele się zmienia, no chyba że trawa coraz bardziej usycha. Mama postanowiła przemalować zardzewiały rower na kolor czerwony, teraz to się rzuca w oczy.


Na starociach udało mi się kupić tanio ławkę do ogrodu. Zgadnijcie ile zapłaciłam?


Miała uszkodzoną jedną stronę no i jest do przemalowania ale za taką cenę to człowiek nie patrzy tylko bierze. Z malowaniem i czyszczeniem musimy poczekać na chłodniejsze dni bo w takim upale nie ma siły na zrobienie czegokolwiek.


No dobra przyznam się zapłaciłam za nią całe 10 zł :) tata dołożył 4 śruby na skręcenie uszkodzeń. Brakuje tylko dolnej poprzeczki.

Przy okazji pokażę Wam jakie karteczki zrobiłam na chrzest małej dziewczynki 



Pozdrawiam
I czekamy na lekkie ochłodzenie
Ania