Witajcie
Hmm znów taka dłuższa przerwa nastała. Miałam napisać posta wcześniej no ale niestety byłam w szpitalu. Jeszcze nie urodziłam i dobrze by było jeszcze żeby przez najbliższe dwa tygodnie nic się już nie działo. Ale to jest trudne do przewidzenia.
No ale przejdźmy do wianka. Na mojej półeczce w kuchni też zagościły małe zmiany. Wprowadziłam trochę jesieni.
Wianek zrobiłam na styropianowym podkładzie. Wykorzystałam trochę juty. Kiedyś na święta Bożego Narodzenia kupiłam całą rolkę juty więc wycięłam sobie kilka pasków. Powyciągałam kilka nitek z których zrobiłam kokardkę. W Kiku są w sprzedaży styropianowe dynie, kilka sztucznych jabłek, jarzębiny, liści, kleju na gorąco i chwila czasu. I powstało coś takiego:
Dzisiaj zachciało mi się czegoś słodkiego, upiekłam muffinki ze śliwkami. Przecież teraz na nie pora czyli na śliwki. Muffinki są najszybsze do zrobienia i nie wymagają dużo przygotowań. Co w moim przypadku jest ważne bo nie mogę za długo stać.
W kuchni też zagościły dynie, dwie najmniejsze to dynie z ogródka mojej mamy. Dwie większe białe i zielona były już na balkonie ale chyba lepiej im w kuchni.
Jakiś czas temu byłam przypadkiem w Pepco i udało mi się kupić (kolejne!!!) kubeczki. Tak miałam ograniczyć ich zakup no ale jak się im oprzeć skoro wyglądają tak ładnie. Chociaż udało mi się ostatnio sprezentować część nieużywanych kubków mojemu bratu a dokładniej jego dziewczynie. No to mam trochę więcej miejsca na nowe :)
Ostatni rzut oka na moją półeczkę i jesienny wianek :)
Miłego popołudnia
Ania

