niedziela, 3 lipca 2016

Rocznicowo

Witajcie

Wczoraj minęło 2 lata od kiedy prowadzę bloga :)

Ale oprócz tej rocznicy, była jeszcze jedna okazja do świętowania, obchodziliśmy z mężem 5 rocznice ślubu :)
Cały dzień było bardzo gorąco dopiero wieczorem się ochłodziło więc zrobiliśmy sobie grilla. Były kiełbaski, filet z kurczaka marynowany w jogurcie naturalnym oraz pstrąg. Do tego sałatka z pomidorów z żółtym serem i sosem czosnkowym. 

Niestety po wczorajszym dniu starszy syn się rozchorował i teraz zamiast się cieszyć wakacjami, znów chorujemy. 





spokojnej niedzieli
Ania

czwartek, 30 czerwca 2016

Letni salon

Witajcie

Mamy kolejny dzień piękną pogodę, świeci słoneczko i jest cieplutko, nawet bardzo. Przy takiej pogodzie lubię spędzać czas na moim balkonie. Dzisiaj przy herbatce i cieście oprowadzę Was po moim letnim salonie. 




Kolejny rok dodatki tekstylne na balkonie są w kolorze czerwonym. Najbardziej mi pasują do pomarańczowej huśtawki. Poprzednie odsłony są tu i tu. W tym roku mam inny stół i krzesła, poprzedni zawędrował na dwór i stoi pod balkonem. Zmieniłam ustawienie mebli i huśtawki, jedynie co pozostało na swoim miejscu to wiklinowy fotel i mały stolik. Jeśli chodzi o roślinki to są to głównie begonie (tylko ten kwiatek przetrwał zeszłoroczny upał), kilka lobelii i surfinii oraz trochę zielonych roślin czyli tuje, bukszpan, funkie (hosty) i wierzba. Tegoroczne ustawienie mebli najbardziej mi odpowiada z dotychczasowych. Starszy syn ma więcej miejsca do szaleństw a młodszemu rozkładam łóżeczko turystyczne żeby też miał swoje miejsce. I ze względu na syna rozłożony jest dywan żeby mógł sobie na nim leżeć, układać puzzle czy jeździć samochodami. 









Od dwóch lat posiadam stare, drewniane koryto i nie miałam na nie pomysłu. W tym roku zrobiłam z niego siedzisko :) zostały mi poduszki z wiązaniami więc zamontowałam je na barierce a pod nimi stoi koryto z kolejną poduchą. Można na nim posiedzieć i poleżeć :)


Tegoroczną nowością jest hamak - siedzisko, bardzo mi się podobało takie siedzisko, teraz miałam możliwość jego zamontowania i jest to moje ulubione miejsce :) 



A tu mięta która pięknie pachnie i liczę na to że odstraszy trochę insekty ale też dodaje ją do wody dla lepszego smaku. 


Mam nadzieję że Was nie zanudziłam 

Ania

wtorek, 28 czerwca 2016

Mała zmiana

Witajcie

Na balkonie mam cztery krzesła przy stole. Są to już stare krzesła, co widać bo są poprzecierane. Zastanawiałam się czy je malować ale zostawię je takie jakie są, bardzo mi się podobają. Jedyne co mi nie odpowiadało i nie pasowało to niebieskie obicia siedzisk. Postanowiłam je dopasować do reszty poduszek które mam na balkonie. I dostały nową czerwoną szatę :) Kawałek materiału, taker, chwila roboty i całkiem inny wygląd. 





Taka mała zmiana a cieszy :)

Ania

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Ostatni weekend

Witajcie

Dawno mnie tu nie było, to przez brak czasu. Czas mi tak szybko ucieka, nawet nie wiem na co. Zawsze coś do zrobienia jest. Gdyby tylko mój starszy syn sam zasypiał wieczorem to bym mogła posiedzieć przy komputerze. A tak usypiając jego oczy same mi się zamykają. Zwłaszcza że codziennie wstaje po 5 rano bo młodszy tak się budzi. 

Jeśli chodzi o zmiany w mojej diecie, idzie mi całkiem nieźle chociaż nie umiem zrezygnować całkowicie ze słodyczy. Tzn nie jem cukierków czy batonów, jem tylko to co upiekę i też ograniczam do minimum (1 kawałek ciasta na dzień i też nie codziennie), teraz pora na truskawki więc piekę ciasta z owocami i przeważnie jakieś lekkie i mało słodkie. Do tego ćwiczę 3 razy w tygodniu tak do godziny. Brakuje mi ruchu, kiedyś tańczyłam a teraz opieka nad dwójką dzieci nie ułatwia. Czasami jak mama zostaje mi z młodszym synem, zabieram starszego i jeździmy na rowerze. 

Ale wracając do tytułu posta w ostatni weekend postanowiłam gdzieś się ruszyć z domu. W sobotę zabraliśmy dzieci i ruszyliśmy w drogę. Na miejscu zaczęliśmy od kawki, ja piłam latte macchiato (jedyna kawa jaką piję :)). 


A potem ruszyliśmy na zwiedzanie ogrodów Kapiasa w Goczałkowicach Zdrój. To już nasza druga wizyta tutaj, pierwszy raz byliśmy na jesień. 




Chciałam zobaczyć je o innej porze roku niż jesień. Mam już ulubione części tego ogrodu, ogród wiejski - zdjęcia wcześniejsze i to poniżej go przedstawiają. 





Zaułek śródziemnomorski z kwitnącą lawendą kolejne miejsce które tu lubię. 





Takie tunele też mi się podobają ale mam na nie za mało miejsca na działce gdzie się budujemy. 



Nowością jest ogród japoński, podczas poprzedniej wizyty był jeszcze niedostępny do zwiedzania. Jest jeszcze ogród skandynawski ale tego jeszcze zobaczyć nie można. 



Wejście do ogrodu angielskiego, podobają mi się takie bramy i furtki. Ciekawe jak by wyglądała taka furtka do naszego domu? 





A to my jak już wychodzimy :)


Kolejnym przystankiem była atrakcja dla dzieci, raczej dla starszego syna. Odwiedziliśmy Zagrodę żubrów w parku pszczyńskim. A że było gorąco to widzieliśmy ich nie wiele, odpoczywały schowane tylko jeden się wylegiwał na piasku. 


Za to pawie pokazały się w pełnej krasie. 



Później poszliśmy do skansenu, po drodze mijaliśmy zamek w Pszczynie. Ja z mężem zwiedzałam go parę lat temu, a z dwoma wózkami było by nam ciężko. Może jak dzieci będą starsze to się tam wybierzemy jeszcze raz.


Skanseny lubię zwiedzać z dwóch powodów. 




Po pierwsze dlatego że można pooglądać stare meble i to jak ludzie dawniej mieszkali.



A drugi powód to pozostałość po tańczeniu w zespole folklorystycznym lubię poznawać naszą kulturę i różne rejony polski. 




Zadowoleni i zmęczeni wróciliśmy do domu. W niedziele odpoczywaliśmy, po południu zasiedliśmy do kawy i ciasta. A że pogoda dopisała to rozsiedliśmy się na balkonie. 




"Przewietrzyłam" angielską porcelanę :) taka odmiana od picia kawy w kubkach 



To tyle na dziś, miłego tygodnia
Ania