Witajcie
Na początku chce Wam podziękować za miłe słowa na temat mojego kredensu :)
Moje wywoływanie wiosny działa chyba odstraszająco zamiast wiosny mamy zimę :) oj żeby tylko nie powtórzyła się sytuacja z 2013 roku że mieliśmy białe święta ale niestety Wielkanocne a nie Bożego Narodzenia. Jak tak dalej pójdzie to może być biała Wielkanoc oby nie bo po świętach mamy wesele mojego brata. Obawiam się że będzie jak u mnie na weselu niby lipiec miesiąc ciepły a tu na przekór cały tydzień przed ślubem padało i było zimno. Do tego stopnia że musiałam pożyczać bolerko bo inaczej bym zmarzła w samej sukience. Jeszcze będę wspominać o weselu brata gdyż robię papierową oprawę tj. zaproszenia, winietki na stół i etykietki na butelki. W planie mam coś jeszcze ale zobaczymy czy czasu starczy.
Co dziennie rano mamy z synkiem taki widok przez okno:
Odwiedza nas wiewiórka, czasami dwie. Karmnik wystawiony jest dla ptaków których jest mało, przynajmniej w moim karmniku ( na placu jest drugi i tam jest ich zdecydowanie więcej) ale wiewiórki wcale nie narzekają. Mają więcej słonecznika dla siebie. W zeszłym roku była sytuacja że naraz przyszło na balkon 3 wiewiórki ale niestety się nie dogadały i się przeganiały. A my mieliśmy świetny widok przez okno :) Jeszcze długo po zakończeniu zimy wiewiórki się kręcą po balkonie no ale czego się spodziewać przecież mieszkam w lesie.
Pomimo zimy za oknem poprawiam sobie nastrój tulipanami. Udało mi się kupić pięknie pachnące czerwone tulipany, wąchając je mam wrażenie że jest już ciepło, świeci słońce i dokoła kwitną kwiaty. No przecież pomarzyć można :)
Kupiłam sobie jeszcze narcyzy, przesadziłam je do ceramicznej foremki do pieczenia którą nabyłam na starociach właśnie z taką myślą. Mojemu synkowi bardzo spodobało się palenie świeczek a że wieczory są długie to można je sobie umilić takimi widokami.
Żegnam Was widokiem tulipanów
pozdrawiam
Ania