Witajcie
Wczoraj mieliśmy chrzest mojego młodszego synka. Po uroczystości w kościele zaprosiliśmy gości do domu. Zdjęcia robiłam przed przyjściem gości, gdy dom był już pełen nie było na to czasu.
Prawie wszystkie jedzenie było zrobione przeze mnie lub moją mamę. Jedynie mięso do obiadu zamówiliśmy u znajomego kucharza. Przy okazji chrztu miałam możliwość wykorzystania swoich szklanych pater na słodkim stole.
Ze słodkości podałam tiramisu w pucharkach, piankę z mleka skondensowanego w słoiczkach, babeczki, lody oraz ciasta:
miodownik
pijak
sernik
składaniec
tort.
Na powyższym zdjęciu widać paterę (mam dwie takie same) które kupiłam przed świętami Wielkanocnymi właśnie z myślą o chrzcie.
Na obiad był rosół, ziemniaki lub kluski śląskie, dewolaje, roladki wołowe i kotlety schabowe oraz surówki. Drugim ciepłym daniem był strogonow ugotowany przez teściową.
Z dań na zimno były:
sałatka gyrosowa, krabowa i z selera
upieczone wędliny schab w mleku oraz ze śliwką, boczek, pieczona kaczka i pałeczki z kurczaka nadziewane pieczarkami
zimne nóżki
deska serów
pomidor z mozzarellą
roladki z tortilli z sałatką jarzynową, z serkiem kanapkowym z papryką konserwową.
Goście zadowoleni siedzieli do wieczora, straszy syn wyszalał się z kuzynem. Młodszy pomimo dużej liczby gości nie był bardzo marudny. W sumie ze względu na niego robiłam chrzciny w domu bo jednak spanie w swoim łóżeczku jest bardzo wygodne a że syn do tej pory spał tylko w nim to też nie było z nim problemu.
Ale już po imprezie teraz jeszcze tylko urodziny starszego za 3 tygodnie i do października spokój z imprezami.
Pozdrawiam
Ania
Aniu jak wszystko pięknie wygląda. I menu po prostu palce lizać. Takie domowe uroczystości są piękne, choć wymagają dużo pracy. Uściski majowe :)
OdpowiedzUsuńAleż pięknie to wszystko przygotowałaś , goście z pewnością wyszli zadowoleni , tyle smakołyków :) A dziecku Bożego błogosławieństwa życzę , pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńAniu, ależ wspaniałe przyjęcie :) Wszystko tak pięknie udekorowane i jedzonko bardzo smakowite :) Do tego stołu ze słodkościami, aż łapki się wyciągają :))
OdpowiedzUsuńZaintrygowała mnie ta pianka z mleka skondensowanego... zdradzisz jak ją robisz ?
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Piękną rodzinną uroczystość przygotowałaś i pomyślałaś o każdym szczególe. A nowo ochrzczonemu Maluszkowi łask Bożych na każdy dzień. Serdeczności dla Was ślę :-) Ania
OdpowiedzUsuńGratulacje z okazji Chrztu.
OdpowiedzUsuńPięknie wszytko przygotowałaś.
pozdrawiam cieplutko
PS. Ja maniaczka sztukaterii dojrzałam na ścianie - bajecznie:)))
Aniu, cudownie to wygląda, aż ślinka cieknie...
OdpowiedzUsuńZastanawiam się na zakupem takiej patery z Ikea.
Niech maluch doświadcza łask Bożych i nieustającej pomocy patrona i Anioła Stróża :))
Uściski.
Utwierdziłam się tylko, że bombonierki na przyjęciach prezentują się niezwykle kusząco zwłaszcza jak skrywają coś słodkiego. Na widok smakołyków ślinka cieknie, uwielbiam deserki tiramisu a menu chętnie podpatrzę na najbliższym spotkaniu rodzinnym. Urocze buciki i muszka:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Bardzo ładnie prezentuje się Twój stół. A przepis na piankę z mleka i galaretek ściągam :-)
OdpowiedzUsuń